Pewnego razu były sobie małe zwierzątka: Osiołek, Królik, Świnka i Krówka. Lubiły się razem bawić i miały szalone pomysły. Jednak gdy zrobiły się śpiące i postanowiły pójść spać, okazało się że w ich pokoju panuje straszny bałagan. Nie mogły znaleźć ani szczoteczki do zębów, ani piżamki, ani misia. Świnka wpadła więc na pomysł, aby każdy zamknął oczy i podnosił pierwszą rzecz, jaka wpadnie mu w łapki. Jeśli ktoś znajdzie przedmioty niepotrzebne do spania, jak piłkę lub rakietę, wymyśla o nich historię. To był bardzo dobry pomysł i zwierzątka świetnie się bawiły. W końcu wszystkie znalazły swoje szczoteczki, piżamki i pantofle, i uśmiechnięte zasnęły.
“Pewnego razu” jest grą wydaną przez wydawnictwo Hobbity.eu, znane przede wszystkim ze znakomitej gry “Dixit”. W konkursie Świat przyjazny dziecku, organizowanym przez Komitet Ochrony Praw Dziecka , “Pewnego razu” zdobyła w 2011 r. główną nagrodę w kategorii Zabawki dla dzieci w wieku 3–7 lat. Przyjrzyjmy się bliżej temu coraz popularniejszemu wśród rodziców tytułowi i zobaczmy, co sobą oferuje.
Wykonanie
Grę zapakowano w kwadratowe pudełko, które dość łatwo daje się otwierać nawet dwulatkom. Na jego zawartość składają się: cztery plansze, przestawiające pokoje zwierzątek - bohaterów gry i ich samych stojących przy swoich łóżeczkach, 40 żetonów, płócienny woreczek oraz instrukcja z opowiadaniem wprowadzającym do zabawy, które zostało przytoczone we wstępie tej recenzji.
Żetony i plansze wykonane są solidnie, z grubego kartonu niepodatnego na gniecenie. Producent uwzględnił również bardzo młody wiek graczy, bo łatwo można je wyczyścić (sic!) z zabrudzeń.
Ilustracje utrzymane są w przyjemnych pastelowych kolorach. Na pierwszy rzut oka mogą wydawać się mało efektowne, ale ciepłe barwy i jakby odręczna kreska sprawiają, że postacie zwierzątek budzą sympatię dzieci. Przy tym obrazki nie są przesłodzone ani - a tutaj to akurat ważne - nadmiernie pobudzające.
Zasady gry
Celem gry jest ułożenie na swojej planszy z bohaterem-zwierzakiem pięciu brakujących żetonów (misia, szczoteczki do zębów, kapci, koszulki i spodni od piżamki). Pierwszy gracz, który skompletuje swoją planszę, zaczyna opowiadanie wspólnej bajki. Miejsce żetonów na planszy zaznaczono specjalnymi ramkami, trochę jak w książeczkach z naklejkami.
Na początku gry każdy z graczy wybiera lub losuje swoje zwierzę i kładzie jego planszę przed sobą. Żetony zostają wrzucone do woreczka. Zaczyna najmłodsze dziecko. Z woreczka, bez podglądania, losuje jeden żeton.
W grze występują żetony w czterech kształtach, przyporządkowanych poszczególnym przedmiotom: 10 prostokątnych, 10 kwadratowych, 10 okrągłych i 10 owalnych. I tak: bluzka to żeton prostokątny, spodenki - kwadratowy, szczoteczka - owalny, a przytulanka - okrągły. Wyjątek stanowią kapcie, które pojawiają się na żetonach we wszystkich kształtach, więc wkładając rękę do woreczka, można starać się szukać konkretnego przedmiotu.
Jeśli na kartoniku znajduje się jeden z pięciu szukanych obrazków, umieszcza się go we właściwym miejscu na planszy; można również podarować go innemu graczowi. Jeżeli zaś żeton przedstawia przedmiot niepotrzebny do spania, wtedy układany jest na „torze wspólnej opowieści”. Gracz ma też prawo odłożyć żeton po prostu z powrotem do woreczka.
W grze pojawiają się także żetony specjalne: usta (gracz, który go wyciągnie, musi dać całusa na dobranoc pozostałym graczom), klaun (przed położeniem go do na torze opowieści gracz musi zrobić śmieszną minę) czy żetony zwierząt (gracz naśladuje odgłos wylosowanego zwierzęcia).
Kiedy pierwszy z graczy umieści na swojej planszy 5 żetonów, rozpoczyna opowieść od pierwszego obrazka znajdującego się na torze opowieści. Następnie kolejny gracz kontynuuje opowieść używając do tego kolejnego obrazka, aż w powstającą historię zostaną wplecione wszystkie.
Wrażenia z rozgrywki
„Pewnego razu” jest grą przeznaczoną dla dzieci i, tak jak różnią się charaktery maluchów, tak różne dzieci będą ją różnie przeżywać.
Na pewno w każdym przypadku bardzo wesołymi i sympatycznymi momentami stanie się naśladowanie odgłosów zwierząt, robienie min, tulenie i buziaki. Również samo losowanie i układanie żetonów jest dla graczy ciekawe, choć niemal zawsze na początku pojawiło się u dzieci pytanie, gdzie można układać kapcie, bo one - w przeciwieństwie do innych przedmiotów - nie mają osobnego miejsca na planszy. Część dzieci, zwłaszcza młodszych, była tym mocno zdezorientowana.
W założeniu przygotowanie zwierzątek do nocy ma stanowić pretekst do tworzenia historyjek. Grałam w „Pewnego razu” z dziećmi w wieku 2-8 lat i zauważyłam, że im młodsze dziecko, tym ważniejsze jest „ubieranie” bohatera do snu, a mniej samo opowiadanie. Za to starsze chętniej konstruują opowieści, ale przywiązują też dużą wagę do porządku na planszy, a nawet dążą do dobierania elementów pod względem kolorystyki, co jednak jest trudne do uzyskania, jeśli gra się ściśle według zasad.
Muszę zresztą przyznać, że w żadnej rozegranej przeze mnie grze nie przestrzegaliśmy precyzyjnie zaproponowanych w instrukcji zasad, traktując je - zgodnie chyba z zamierzeniem autorów - tylko jako punkt wyjścia, przede wszystkim z myślą, żeby każdy mógł się dobrze bawić. Tym bardziej, że podczas rozgrywki można się na przykład natknąć na problem nie przewidziany w instrukcji - zwykłą dziecięcą ambicję. Kiedy jedno z dzieci skończy kompletowanie zestawu do spania, pozostałe również chcą mieć przyszykowane do snu zwierzątko i żądają prawa do losowania żetonów aż do skutku. Część naszych maluchów wpadła poza tym na pomysł wymieniania się między sobą żetonami, aby skompletować swój zestaw kolorystycznie, w efekcie na torze opowieści pojawiły się prawie wszystkie obrazki.
Podsumowanie
Zastanawiając się nad przydatnością “Pewnego razu” w naszym domu, warto wiedzieć, że nie jest to typowa planszówka, gdzie liczy się przede wszystkim wygrana. To ciekawa gra na te wieczory, kiedy dziecko chce się jeszcze bawić, a rodzic chciałby już, aby powoli szykowało się do snu. Jest właśnie wspaniałym pomysłem na wyciszenie dziecka i miłe zakończenie jego dnia.
Poza tym wspólne opowiadanie bajek to nie tylko rozrywka, ale też terapia. Układając opowieści maluch może przemycać w nich swoje lęki i niepokoje, zwierzać się z nich w bezpieczny sposób. „Pewnego razu” w ogóle jest grą mocno rozwijającą inteligencję emocjonalną, wyobraźnię, wzmacniającą pewność siebie i poczucie bliskości z rodzicem (opiekunem). Ważne jest również to, że w centrum zabawy nie stoi tu rywalizacja tylko współpraca.
I na koniec jeszcze dwie uwagi
Pierwsza: Kiedy zaczynałam grać w “Pewnego razu”, zastanawiałam się, czy 20 żetonów do tworzenia historyjek to nie za mało. Wiele osób zapewne wpadnie na pomysł, aby własnoręcznie dorobić żetony, kiedy zaproponowane przez wydawcę obrazki się opatrzą. Szkoda, że producent nie dołączył chociaż jednego zestawu czterech kształtów na którym można by narysować lub nakleić własne obrazki. Z drugiej strony dzięki temu będzie miał może pretekst do wydania dodatku.
Druga: Na okładce jest informacja o tym, że gra jest dla dzieci od 3 roku życia. Ja poleciłabym ją nawet rodzicom dwulatków, szczególnie takich które już lepiej mówią i lubią gry związane z układaniem elementów.
Dziękujemy wydawnictwu Hobbity.eu
za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.
za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji.
Punktometr Spiellusta
ocena ogólna: 9/10
strategia / taktyka: nie dotyczy
losowość: 7/10
interakcja: 7/10
wykonanie gry: 9/10
stosunek cena do jakości: 8/10
- Hobbit.net.pl (56.89 zł)
Podstawowe informacje o grze:
Tytuł: Pewnego razu
Liczba graczy: 2-4
Wiek: od 3 lat
Czas gry: 10-15 minut
Wydawca: Hobbity.eu
Autorzy: Sylvie Barc, Yves Renou
Ilustracje: Magdalena Fajfer
Instrukcja: polska
Zawartość pudełka:
* 4 plansze
* 40 żetonów
* płócienny woreczek na żetony
* instrukcja
"Pewnego razu" w serwisie BGG



Menu strony
Seitenmenü






0 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:
Prześlij komentarz