Do “Na chwałę Rzymu”, będącej polską edycją “Glory to Rome”, podchodziłem z uczuciami mocno mieszanymi. Z jednej strony przepadam za planszówkami karcianymi, do których niewątpliwie ten tytuł się zalicza; z drugiej poprzednie wydanie było tak fatalne, że już samo jego wspomnienie zniechęcało do poznania obecnej wersji. Te uczucia zostały jednak szybko zweryfikowane, Rzym obronił swą chwałę, a nawet zdobył szturmem bardzo wysoką pozycję wśród tytułów, po które ostatnio sięgam.
W zasadzie większość recenzji w pierwszej kolejności porusza temat wykonania gry - bo też jest to cecha dająca się ocenić najszybciej. W przypadku “Glory to Rome” okazuje się, że wykonanie ma jednak znaczenie kluczowe, bo właśnie z powodu obrzydliwych grafik, kłopotliwych oznaczeń i układów treści urągającym wszelkiej logice, pierwsze, angielskie wydanie odstręczało i - tak jak w moim przypadku - utrudniało poznanie się na prawdziwej wartości tego tytułu. W tym kontekście polska wersja gry, zilustrowana całkowicie na nowo, pozytywnie zaskakuje.
Zawartość pudełka składa się z prawie 200 kart i pięciu Plansz Obozów. Plansze są czytelne, co już jest gigantycznym skokiem jakościowym względem poprzedniej edycji. Karty natomiast nie dość, że wykonane są z grubego, matowego papieru, to jeszcze ozdobione zostały znakomitymi grafikami, przypominającymi sceny z dobrych, europejskich komiksów.
![]() |
| Plansza Obozu |
Na początku gry gracze kładą przed sobą Plansze obozów. Ich centralną część zajmują informacje o dostępnych akcjach. Ponadto każda krawędź takiej planszy posiada własne oznaczenie, ułatwiające organizowanie gromadzonych zasobów i zatrudnionych klientów - czyli osób pracujących na sukces gracza. Rolę zasobów i klientów pełnią tzw. Karty Rozkazów - serce gry.
W “Na chwałę Rzymu” każda Karta Rozkazu może być użyta na jeden z trzech sposobów: jako Akcja, jako Surowiec lub jako Fundament budowli. Gracz sam decyduje, które z zastosowań w danym momencie jest dla niego najkorzystniejsze.
![]() |
| Karty Rozkazów |
Przy lewej krawędzi karty rozkazu odczytamy rodzaj klienta. Może to być: Patron, Cieśla, Kupiec, Tragarz, Murarz i Legionista. Każdy z nich pozwala graczowi na wykonanie innej akcji. Nietrudno się zresztą domyślić, że za pomocą Tragarza będziemy przenosić Surowce, Murarz i Cieśla pomogą nam wznosić Budowle, Kupiec pomnoży nasze bogactwo, Patron pozwoli zatrudnić dodatkowych Klientów, czyli pracowników, zaś Legionista utemperuje troszeczkę zamiary przeciwników - oczywiście ku chwale Rzymu.
Po zagraniu karty wykorzystane jako karty akcji lądują na środku stołu i stają się zasobami, tworząc pulę surowców budowlanych, z której korzystają wszyscy gracze. Analogicznie do liczby zawodów-klientów - mamy w grze także sześć zasobów: Marmur, Drewno, Kamień, Gruz, Beton i Cegła. Informacja o rodzaju surowca umieszczona została przy dolnej krawędzi karty. Surowce można wykorzystywać do wznoszenia Budowli, względnie - te cenniejsze - defraudować, pomnażając swój majątek.
I wreszcie - trzecia możliwość użycia Karty Rozkazu, zasygnalizowana zawsze w jej centralnej części, czyli wykorzystanie jej jako fundament nowej budowli. Jeżeli decydujemy się wznieść budowlę opisaną na karcie, układamy na stolę kartę odpowiedniego Placu Budowy, a na niej kładziemy naszą Kartę Rozkazu. Oznacza to, że budowa ruszyła i będzie trwała tak długo, dopóki nie dostarczymy reszty potrzebnych do jej ukończenia materiałów budowlanych.
W swojej turze gracz ma do dyspozycji jedną z dwóch czynności: myślenie lub rozgrywanie. Jeśli myśli - dobiera karty i jego tura się kończy. Jeśli rozgrywa - zagrywa kartę jako klienta i rozgrywa powiązaną z nim akcję. W tym czasie pozostali gracze także mogą albo myśleć - czyli pasować i dobierać karty, albo podążać, czyli wykonać tę samą akcję, co gracz aktywny. Istotne znaczenie mają przy tym nasi klienci czyli pracownicy. Dzięki ich zdolnościom zyskujemy niekiedy możliwość wykonania dodatkowych akcji nawet bez pozbywania się cennych kart z ręki.
![]() |
| karty Placów Budowy |
Gracz może użyć za każdym razem tylko jednej Karty Rozkazów (rozgrywając lub podążając), dlatego bardzo istotne jest korzystanie z ruchów przeciwników. Trzeba uważnie obserwować jakich mają klientów, jakie wznieśli budowle i starać się przewidzieć ich zamiary. Kluczowe jest też śledzenia zmian w puli surowców, do której trafiają zużyte Karty Rozkazów. Czasami będziemy zmuszeni budować to, na co nas stać, a czego niekoniecznie potrzebujemy.
Ilości posiadanych przez gracza klientów oraz zdefraudowanych zasobów określona jest przez punkty wpływu. Początkowo wszyscy mają dwa, jednak kolejne ukończone place budowy podnoszą tę wartość. A właśnie o punkty wpływu toczy się cała rozgrywka - na koniec wygrywa posiadacz największej ich liczby .
Do zakończenia gry może dojść na pięć sposobów. Standardowo - gdy skończy się talia rozkazów lub zostaną zużyte wszytkie tzw. Bliskie Place Budowy; spontanicznie, gdy któryś z graczy ukończy Katakumby lub Forum i spełni odpowiednie wymagania. I wreszcie "w stylu rzymskim" czyli gdy ktoś groźbami lub przekupstwem zmusi pozostałych graczy do poddania partii. Każdy może wybrać najbliższy mu sposób i spróbować wcielić go w życie.
Mimo że zasady nie należą do najprostszych, "Na chwałę Rzymu" jest jednym z najciekawszych tytułów ostatnich miesięcy. Smaczek tej gry leży bez wątpienia w kartach i możliwości wykorzystania siły ich kombinacji. Mechanika przypomina tę z “Race for the Galaxy”, oszczędza nam jednak konieczności żmudnego podliczania punktów na koniec tury. Być może daje nieco mniejsze pole do zagrań strategicznych, za to znacznie podnosi dynamikę rozgrywki, wciąż zapewniając wysoki poziom regrywalności.
Do tego “Na chwałę Rzymu” jest grą bardzo treściwą, nawet jeśli brakuje jej nieco głębi - w czasie zaledwie godziny dzieje się naprawdę wiele, a nade wszystko mamy silne poczucie rywalizacji pozbawionej negatywnej interakcji, bo nawet akcja Legionisty nie jest jakoś przesadnie szkodliwa.
Sama rozgrywka toczy się niezmiernie płynnie, gracze swoje akcje wykonują w zasadzie równolegle, co sprawia, że nikt się nie nudzi, czekając na swoją kolejkę.
Trzeba jednak wspomnieć, że - jak to z grami karcianymi bywa - także i ta gra jest losowa, więc momentami tracimy poczucie kontroli nad wydarzeniami. Nie każdy to toleruje, nie każdemu się to spodoba. Podobnie jak nie każdy będzie się umiał odnaleźć w swoistym chaosie, jaki powstaje na stole w trakcie rozgrywki. Z tego właśnie powodu niekoniecznie jest to propozycja dla początkujących graczy; jednak ci, którzy z planszówkami mają już pewne obycie, bez wątpienia powinni ten tytuł poznać. Jest naprawdę duża szansa, że go polubią i dołączą do swojej kolekcji dobrych planszówek.
Dziękujemy wydawnictwu Boat City
za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji
za udostępnienie egzemplarza gry do recenzji
Punktometr Spiellusta
ocena ogólna: 9/10
strategia / taktyka: 7/10
losowość: 8/10
interakcja: 6/10
wykonanie gry: 10/10
stosunek cena do jakości: 10/10
- Rebel.pl 89,95 PLN
- Planszomania.pl 79 PLN
moja ocena dla "Na chwałę Rzymu" w serwisie BGG: 9
Podstawowe informacje o grze:
tytuł: Glory to Rome: Na chwałę Rzymu
Liczba graczy: 2 - 5
Wiek: od 12 lat
Czas gry: ok 60 min
Wydawca: Boat City
Projektant: Carl Chudyk
Instrukcja: polska
Zawartość pudełka:
* 144 karty rozkazów
* 36 kart placów budowy
* 6 kart senatorów
* 1 karta przywódcy
* 6 kart premii kupieckich
* 5 plansz obozów
* 1 plansza legionisty
* instrukcja
Glory to Rome: Na chwałę Rzymu w serwisie BGG



Menu strony
Seitenmenü







0 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:
Prześlij komentarz