Tu i ówdzie: Stronghold: Undead drugą z essenowych premier Portalu

30.07.2010

fragment z ilustracji gry
Wydawnictwo Portal podało już jako oficjalną informację, że na Essen obok gry karcianej "51 stan" zaprezentuje także dodatek do "Stronghold" – rozszerzenie, które przenosi akcję gry na ziemie ogarnięte przez armię nieumarłych.

Gracze otrzymają do rąk narzędzia, które pozwolą im na zupełnie nową rozgrywkę. 24 karty akcji Najeźdźcy, cztery nowe budynki w zamku, reguły strachu, rady dowódców, nowi bohaterowie i inne drobnostki znacząco odmieniają rozgrywkę.

Tym razem obrońcy nie walczą dla chwały, walka jest brutalna i krwawa, bowiem za żadne skarby nie wolno wpuścić nieumarłych do zamku, gdzie kryje się potężny artefakt.

Bet Your Brain - gra typu trivia nieco inaczej

„Bet Your Brain” - jak czytamy na stronie produktu – „jest całkiem nową, oryginalną grą planszową dla dorosłych. Pytania, zasady gry, karty, plansza – wszystkie elementy są nowe i niepodobne do gier, które znacie. (…) Gra została opracowana z myślą (…) zarówno o osobach, które uwielbiają quizy z wiedzy ogólnej, jak i tych, które jak dotąd uważały, że są one za nudne albo za trudne. Najistotniejsze jest, by każdy gracz świetnie się bawił i by rozgrywka dawała przyjemność. Gra została przetestowana przez osoby, które uwielbiają quizy z wiedzy ogólnej, jak i przez osoby mające do nich sceptyczny stosunek. Wszyscy testujący grę byli zaskoczeni, jak wiele daje ona zabawy, a sceptycy z radością odkryli, że quizy z wiedzy ogólnej mogą dawać wiele rozrywki.”

Wszystkie, wszyscy, nowe, niepodobne, każdy – nie bez przyczyny wyróżniłem te wyrazy w powyższym cytacie. To oczywiście fragment tekstu reklamowego, promującego produkt. Jak wiadomo - takie teksty rzadko niestety tchną skromnością czy choćby rzetelnością. Cóż, myślę, że brak skromności i co najmniej lekka nierzetelność mogą również od czasu do czasu zostać sponsorem jakiegoś tekstu na Spiellust.net. Choćby po to, żeby stworzyć tło dla zdania gracza i recenzenta, który najwidoczniej nie ma coś ostatnio szczęścia napisać o grach lepiej schlebiających jego gustom. Ostatecznie, jak mawia pomimo, trzeba umieć też również recenzować gry, dla których nie jesteś targetem.

Die Speicherstadt - recenzja

29.07.2010

Jest przełom XIX i XX wieku. Hamburg stał się jednym z najbardziej znaczących miast portowych północnej Europy, ba! jednym z najpotężniejszym portów ówczesnego świata. Jego sercem jest dzielnica zwana Die Speicherstadt – przepięknie pod względem architektonicznym rozwiązany kompleks magazynów portowych, powstały na 26 hektarach powierzchni i wzniesiony po części na dwóch wysepkach na Elbie, w większości jednak bezpośrednio na filarach osadzonych na dnie rzeki. W sporej mierze to tu właśnie – na nadbrzeżach i w murach magazynów oraz kontorów, stłoczonych pomiędzy kilkoma wąskimi kanałami - powstaje gospodarcza potęga Hamburga.

W 2010 roku, nakładem wydawnictwa eggertspiele, pojawia się  gra planszowa „Die Speicherstadt”. Inspiracja całkiem nieprzypadkowa: eggertspiele swoją siedzibę ma właśnie w Hamburgu, zresztą przywiązanie i tematyczne odniesienie do ojczystego regionu pokazało już swego czasu wydając „Hamburgum”. I jak w przypadku „Hamburgum”, tak i w „Die Speicherstadt” – inspiracje i odniesienia są jedynie punktem wyjścia, a nie celem samym w sobie – to nie jest gra historyczna, to nie jest gra edukacyjna, to lekka, rodzinna, strategiczna gra ekonomiczna.

Chariots of Fire - recenzja

27.07.2010

Militarne aspekty epoki brązu wciąż są tematem niewystarczająco zbadanym. O ile wykopaliska archeologiczne dają nam dość dobry obraz tego, kto z kim walczył i jakie poniósł konsekwencje, to już nasza wiedza odnośnie sił zaangażowanych stron, przełomowych momentów walk, postaci bohaterów i wodzów szybuje niestety w obszarze mniej lub bardziej niepewnych hipotez. Dobrze, że twórców planszowych symulacji konfliktów zbrojnych taki stan rzeczy wcale nie odstrasza, o czym świadczyć może chociażby pojawienie się czternastej pozycji w znanej serii taktycznych gier wojennych „Great Battles of History” (GMT Games). Nosi ona tytuł „Chariots of Fire”, nieprzypadkowy, bo też i świetnie pasujący. Przecież to właśnie zastosowanie rydwanów zrewolucjonizowało działania wojenne w epoce brązu i dopiero użycie na większą skalę kawalerii wyparło ten niezwykle skuteczny w owym czasie oręż.

W kwestii jakości wydania, „Chariots of Fire” to nieomal modelowy przykład i wzór do naśladowania. Kolorowe żetony poszczególnych oddziałów wojsk ozdabiają sylwetki ówczesnych wojowników, odzianych w zbroje jakby wprost z hipotez historyków. Przejrzyste mapy z ładnymi grafikami tworzą przyjemne i przyjazne dla oka tło rozgrywki, dopełniając więcej niż dobrego wrażenia. Szkoda tylko, że plansze nie sa kartonowe, a jedynie z lakierowanego papieru.

Tu i ówdzie: Nominacje do nagrody Graf Ludo 2010

24.07.2010

Graf Ludo to nagroda przyznawana przez Fundację Karla Kübela na Rzecz Dziecka i Rodziny (Karl Kübel Stiftung für Kind und Familie) oraz Targi Lipskie (Leipziger Messe GmbH).  Jej zadaniem jest podkreślić znaczenie opracowania wizualnego gier i docenić tym samym pracę ich ilustratorów. W tym roku nagroda zostanie przyznana po raz drugi,  tytuły gier-laureatów poznamy  1 października br., podczas uroczystej gali w trakcie 15. targów modell-hobby-spiel w Lipsku.

W ramach tegorocznej edycji konkursu jury wybrało najpierw po 10 propozycji, a z nich nominowało do finału po 3 tytuły gier w każdej z dwóch kategoriach konkursowych:

Polski rynek gier planszowych: G3

21.07.2010

Firma G3 s.c. z Konina funkcjonuje na polskim rynku gier planszowych w kilku obszarach. To wyłączny dystrybutor wielu zachodnich wydawnictw (m.in. Abacusspiele, Amigo, Gen Four Two, Gigamic, GIPF Project, Queen Games), a także oryginalnej kostki Rubika i łamigłówek serii Cast i Eureka. Z początkiem roku 2010 oferta dystrybucyjna G3 wzbogaciła się o anglojęzyczne wydanie magazynu Spielbox.

Poza tym G3 prowadzi także hurtownię zaopatrująca sklepy w gry rodzimych wydawnictw, takich jak Granna, Trefl, Alexander czy Egmont. Ofertę dystrybucyjną i hurtową firmy dobrze pokazuje jej oficjalna strona www.g3poland.com. Pod adresem www.gryplanszowe.pl firma prowadzi również własny sklep internetowy.

Osobnym polem działalności G3 jest aktywność wydawnicza. W roli wydawcy konińska firma przygotowuje na rynek polskie edycje gier swoich zagranicznych partnerów.

Polnischer Spielemarkt im Focus: G3

Die Firma G3 s.c. (s.c. = GBR) aus Konin arbeitet auf dem polnischen Brettspielemarkt in mehreren Bereichen. Sie ist der exklusive Vertrieb für viele westliche Verlage (u.a. Abacusspiele, Amigo, Gen Four Two, Gigamic, GIPF Project, Queen Games), den Rubikwürfel sowie die Knobelspiele-Serien Cast und Eureka. Seit Anfang 2010 hat G3 sein Vertriebsangebot um die englische Ausgabe des Brettspielemagazins Spielbox erweitert.

G3 führt zudem einen Großhandel, der die Spieleläden auch mit Spielen der einheimischen Verlage beliefert, (wie etwa Granna, Trefl, Alexander oder Egmont). Einen guten Überblick über das gesamte Vertriebs- und Großhandelsangebot dieser Firma gibt ihre offizielle Seite www.g3poland.com. Unter der Adresse www.gryplanszowe.pl betreibt G3 einen eigenen Onlineladen.

Ein separates Betätigungsfeld von G3 ist die Verlagsaktivität. In diesem Bereich beschäftigt sich die Firma aus Konin mit dem Vorbereiten polnischer Editionen der Spiele ihrer ausländischen Partner.

Tu i ówdzie: Teutons - pierwszy raport z rozgrywki

15.07.2010

"Teutons" to taktyczna gra wojenna, która przedstawia najważniejsze bitwy stoczone między Zakonem Krzyżackim a Królestwem Polskim w epoce Średniowiecza. Grający w "Teutons" stoczą decydujące starcia, które rozstrzygały wojny i determinowały bieg historii na dziesiątki kolejnych lat: bitwę pod Płowcami (1331), bitwę pod Grunwaldem (1410), bitwę pod Koronowem (1410), bitwę pod Chojnicami (1454) i bitwę pod Świecinem (1462).

Podczas gry przeciwnicy toczą walkę na kartonowej planszy za pomocą drewnianych bloczków, które przedstawiają poszczególne hufce wojsk – zarówno konnych, jak i pieszych. Gracze będą aktywowali swoje oddziały za pomocą kart, odzwierciedlających ich zasoby dowodzenia. Aktywne hufce będą mogły przemieszczać się i atakować oddziały wroga oraz otrzymywać rozkazy, które zwiększa ich siłę w walce, pozwolą im zewrzeć zmieszane szeregi, bądź ostrzelać wroga za pomocą kusz i bombard. Ważnym łącznikiem pomiędzy graczem a jego oddziałami będą historyczni wodzowie, którzy umożliwią mu skuteczniejsze dowodzenie wojskami. Dobrze używany dowódca może prowadzić do boju wiele hufców, ale gracze będą musieli uważać, by cenny dowódca nie zagalopował się zbytnio do przodu i nie wpadli we wrogą niewolę.

Tu i ówdzie: 51 stan portalową grą na targi w Essen 2010

Świat jaki znasz nie istnieje. Nie ma rządów. Nie ma armii. Nie ma cywilizacji. Stany Zjednoczone legły w gruzach. W końcu, trzydzieści lat po ataku Molocha nowe potęgi starają się przejąć kontrolę nad zrujnowanym państwem. Zaprowadzają nowy porządek. Przejmują władzę nad słabszymi. Tworzą nowe granice i stany. Przyłącz się do walki. Stwórz swój stan. 51 stan.

To już oficjalne - "51 stan", nowa gra wydawnictwa Portal, będzie miała swoją premierę na Essen 2010. Gra ukaże się w kilku wersjach językowych – na rynek polski trafi oczywiście edycja polska - poszczególne edycje będą miały osobno drukowane karty i instrukcje. Gra zostanie wydana w takim samym formacie jak m.in. "Race for the Galaxy", czyli w jednym pudełku zawierającym ponad 100 kart, żetony, pomoce do gry. "51 stan" nie jest karcianką kolekcjonerską, ani living card game, lecz tradycyjną, zamkniętą grą przeznaczoną dla 2-4 graczy.

Seeland. Zmagania w królestwie wiatraków

12.07.2010

W XVII w. Niderlandy przeżywały swój Złoty Wiek, stając się potęgą gospodarczą i ważnym centrum handlu europejskiego. To tutaj kwitła sztuka artystów tego formatu, co Rembrandt i Vermeer, którzy swoje pieniądze zarabiali m.in. malując portrety członków bogatych rodzin kupieckich.

Z tym dobrobytem szedł jednak w parze także szybki wzrost ludności, którą jakoś trzeba było wyżywić. Tymczasem ziemi uprawnej miały bagniste i zagrożone przez coraz bardziej żarłoczne morze Niderlandy niewiele. W sukurs przyszli inżynierowie,znajdując sposób, aby odebrać więcej terenów bagnom i morskim falom. Tysiące wałów i tysiące młynów, które wypompowywały wodę i osuszały ziemię pod uprawy oraz osadnictwo pokryło krajobraz kraju. Tak się rzecz miała również w położonej na południowym zachodzie Niderlandów prowincji Zeeland, której zniemczona nazwa dała tytuł grze Güntera Burkhardta i Wolfganga Kramera - „Seeland”. Ta prowincja o wielkim podówczas gospodarczym znaczeniu, leży niemal kompletnie poniżej poziomu morza, ujęta w makatkę polderów i wałów.

„Seeland” to rodzinna gra strategiczna dla 2 do 4 graczy od 9 lat. Upakowano ją w duże kwadratowe pudełko. Wyjmiemy z niego, obok drewnianych pionków, znaczników i żetonów, przede wszystkim dwustronną planszę – jest ona nieco większa niż ma to zwykle miejsce przy planszówkach, pewnie dlatego też wydawca podzielił ją na kilka części, które przed rozgrywką łączy się ze sobą jak puzzle. Plansza z obu stron przedstawia krajobraz Zeelandii, a centralnym jej punktem jest małe miasteczko, zagubione gdzieś wśród bagnisk. W tym miejscu właśnie gracze rozpoczną budowę wiatraków i - posuwając się potem w głąb krajobrazu - będą przystosowywać nowe tereny pod uprawy rzepaku, kapusty i (nieodzownych – skoro to gra o Holandii) tulipanów. 

Gry LEGO: Ramses Pyramid - recenzja

09.07.2010

W marcu jako pierwsi poinformowaliśmy o planach, dotyczących wprowadzenia przez LEGO na polski rynek 10 gier planszowych. Już wtedy ustaliliśmy z wydawcą, że podejmiemy się recenzji niektórych z tych produktów. Dzisiaj przedstawię i ocenię pierwszy z nich – planszówkę, która zapoczątkował całą serię nowych gier z linii produkcyjnej LEGO (Nowych, bo LEGO wydało już kilka planszówek w poprzednich dziesięcioleciach). Firmuje ją swoim nazwiskiem jeden z najbardziej znanych twórców planszówek – Reiner Knizia. Jest to gra „Ramses Pyramid”.

Polski tytuł brzmiałby „Piramida Ramzesa”. Brzmiałby, gdyby nie to, że LEGO poprzestało na półśrodkach i tytuły gier – a właściwie całe wieczka pudełek - pozostawiło oryginalne, czyli obcojęzyczne. Niemniej, z tego co widzimy na przykładzie nadesłanych nam do recenzji egzemplarzy, gry posiadają w pełni kolorową, porządnie wydrukowaną polską instrukcję oraz polską informację na spodzie pudełka - de facto mogą więc zostać uznane (również) za polskie edycje, choć prawidłowiej byłoby określać je edycjami międzynarodowymi. Trafić mają mianowicie do graczy aż 8 państw słowiańskich. W tym kontekście może i nie będzie narodowym grzechem przymknąć oko na nie swojsko brzmiące tytuły – ostatecznie fani LEGO są już do takich tytułów przyzwyczajeni - większość z nich nie jest też jakoś szczególnie trudna do odcyfrowania. Poza tym koszty produkcji i – co za nimi idzie – ostateczna cena gier w polskich sklepach będzie dzięki takiemu rozwiązaniu nieco niższa niż musiałaby być w przypadku pełnego spolszczenia produktu i konieczności drukowania także polskiego wieka.

Tu i ówdzie: Na Grunwald! trafia do sklepów

08.07.2010

Wydawnictwo Egmont Polska poinformowało nas, że gra planszowa "Na Grunwald!" wysyłana jest w tej chwili do jego klientów handlowych. W ciągu najbliższych dni gra będzie dostępna w stacjonarnych i internetowych sklepach planszówkowych, w sieciach Empik i Smyk oraz w sklepach merlin.pl i empik.com.

Tematem gry są przygotowania do wojny z Zakonem Krzyżackim. Zadaniem graczy jest zgromadzenie jak największej armii dla króla Jagiełły i zapewnienie prowiantu swoim rycerzom.

Aby zrealizować cel, gracze będą zmuszeni stawiać opór Krzyżakom podczas licznych przygranicznych potyczek, werbować za dukaty zagranicznych rycerzy, wysyłać poddanych po dorodne prosięta, stanowiące prowiant dla rycerzy oraz zabiegać na Wawelu o dodatkowe dukaty. Podczas rozgrywki pojawiać się będą wydarzenia historyczne mające wpływ na przebieg gry.

Tu i ówdzie: Wakacyjny numer Świata Gier Planszowych

04.07.2010

W nadchodzącym tygodniu do sklepów trafi nowy, czternasty numer magazynu "Świat Gier Planszowych". Tematem numeru jest świetny wywiad z Friedemannem Friese, który przeprowadziła Britta Stöckmann, redaktorka Spiellust.net. Autora Wysokiego Napięcia i Fauny podpytała zwłaszcza o metody pracy i plany na drugą połowę roku. Sporo miejsca w tej rozmowie poświęcono też SAZ, niemieckiemu stowarzyszeniu gromadzącego projektantów gier, którego przewodniczącym jest aktualnie Friese.

Warto tu wspomnieć, że stowarzyszenie, choć powstałe w Niemczech, jest organizacją międzynarodową, przystępować więc mogą do niej także polscy autorzy gier.

Poniżej prezentujemy spis zawartości numeru:

mgr Karol Madaj (IPN Warszawa): Gry planszowe w edukacji historycznej

02.07.2010

W dniach 17-19 maja 2010 r. w Lublinie odbyła się Ogólnopolska interdyscyplinarna konferencja naukowa"Historie alternatywne". W trakcie tej konferencji pracownik warszawskiego oddziału IPN i zapalony  miłośnik gier planszowych, Karol Madaj wygłosił referat pt. "Gry planszowe w edukacji historycznej". Poniżej przytaczamy pełny tekst tego referatu, jednocześnie dziękując autorowi za pozwolenie na  jego publikację - tematyka edukacji historycznej przez gry planszowe na pewno zainteresuje co niektórych nauczycieli historii.

Zdaniem Johana Huizingi, autora klasycznej dla badaczy gier książki „Homo Ludens” [przypis 1], zabawa jest źródłem kultury. Gry planszowe odwołujące się zarówno do ludycznych, jak i agonalnych [przypis 2] potrzeb ludzkiej natury są tak stare, jak najstarsze cywilizacje.

Od starożytności do współczesności

Wiemy, że starożytni mieli swoje ulubione gry. Chińczycy grali w "Go," Sumerowie w "Mankalę", Egipcjanie między innymi w "Tryktraka", Hindusi w "Ludo". Od początku swojego istnienia gry planszowe pełniły też funkcję edukacyjną. "Go", najstarsza z popularnych do dzisiaj gier planszowych, została według legendy stworzona dla opóźnionego w rozwoju syna cesarza Chin. Prawdopodobnie pomogła przyszłemu cesarzowi w nauce, skoro "Go" pozostało na dworze i nadal pełniło funkcje edukacyjne. Jako gra strategiczna "Go" było wykorzystywana w nauce sztuki wojennej. Przykładów na edukacyjne zastosowanie gier w starożytności można by znaleźć dużo więcej. Jednakże starożytne gry były przede wszystkim abstrakcyjnymi grami logicznymi i jako takie służyły głównie do nauki matematyki i pokrewnych jej nauk.

Related Posts with Thumbnails