Poznając zasady nowej gry, często stosuję metodę rozłożenia wszystkich elementów i symulowania możliwych kombinacji ruchów. Zwłaszcza, gdy gra jest na tyle skomplikowana, że samo przeczytanie reguł nie daje mi pełnego obrazu rozgrywki. Staram się w ten sposób przygotować również do tłumaczenia zasad innym graczom, ułożyć sobie plan prezentacji zasad i możliwie najbardziej zrozumiale skompilować treści zawarte na – ostatnio nierzadko - kilkunastu stronach instrukcji. Aby kogoś zachęcić do grania, musi on mieć całkowity obraz gry jeszcze przed jej rozpoczęciem. Zdarzają się jednak gry, które skutecznie opierają się tej zasadzie, a ich wytłumaczenie jest jednocześnie trudne dla osoby prezentującej, jak i odbiorcy. Taka właśnie jest gra „Power Struggle” („Machtspiele”), którą postaram się wam przybliżyć. Przyjemność płynąca z gry w tym wypadku na szczęście rekompensuje trud włożony w tłumaczenie zasad, a poświęcone na ten cel kilkanaście minut, zwróci się z nawiązką podczas niecałych dwóch godzin zabawy. Ale do rzeczy.Elementy jakie są każdy widzi
Na początek przygotujcie sobie duży stół. Już sama plansza zajmuje sporo miejsca, a gdy dołożyć do tego jeszcze pomoce dla graczy, karty, udziały, pionki i pieniądze (pinaty) – powierzchnia stołu zostanie w całości wykorzystana.
Wszystkie elementy gry spełniają wysokie normy jakościowe, a co za tym idzie powinny służyć długo. Warto jednak zaopatrzyć się w woreczki, aby posegregować poszczególne elementy, zwłaszcza że tekturowa wypraska nie spełnia żadnych funkcji porządkowych.
Duże karty pomocy gracza w dwóch językach: niemieckim i angielskim, zawierają podsumowanie możliwych akcji i korzyści płynących z kart przywilejów. Jest to też element szczególnie przydatny, zwłaszcza podczas kilku pierwszych partii. Jeśli zaś chodzi o zależność językową gry, to przy minimalnej znajomości jednego z tych języków każdy powinien sobie poradzić z napisami na kartach.
Nie obyło sie jednak bez dwóch solidnych wpadek, nazwijmy je edytorsko-drukarskimi: na pudełku widnieje oznaczenie, że gra jest dedykowana dla 2-5 graczy, a w rzeczywistości jest dla 3-5 graczy. Z kolei instrukcja mówi o 16 punktach niezbędnych do zwycięstwa na torze udziałów, w rzeczywistości plansza wyraźnie odlicza tutaj do 18-tu.
Walka o władzęWszystkie elementy gry spełniają wysokie normy jakościowe, a co za tym idzie powinny służyć długo. Warto jednak zaopatrzyć się w woreczki, aby posegregować poszczególne elementy, zwłaszcza że tekturowa wypraska nie spełnia żadnych funkcji porządkowych.
Duże karty pomocy gracza w dwóch językach: niemieckim i angielskim, zawierają podsumowanie możliwych akcji i korzyści płynących z kart przywilejów. Jest to też element szczególnie przydatny, zwłaszcza podczas kilku pierwszych partii. Jeśli zaś chodzi o zależność językową gry, to przy minimalnej znajomości jednego z tych języków każdy powinien sobie poradzić z napisami na kartach.
Nie obyło sie jednak bez dwóch solidnych wpadek, nazwijmy je edytorsko-drukarskimi: na pudełku widnieje oznaczenie, że gra jest dedykowana dla 2-5 graczy, a w rzeczywistości jest dla 3-5 graczy. Z kolei instrukcja mówi o 16 punktach niezbędnych do zwycięstwa na torze udziałów, w rzeczywistości plansza wyraźnie odlicza tutaj do 18-tu.
Złożoność reguł, a zwłaszcza przenikanie się niektórych elementów w różnych etapach gry sprawia, że prezentacja zasad z konieczności wydawać się musi odrobinę chaotyczna. Nie da się tu bowiem wprowadzić ścisłej chronologii akcji i zaprezentować przebiegu gry, bez przeskakiwania pomiędzy elementami reguł. Dlatego też od razu uprzedzam – na pewno nie oszczędzę wam moim tekstem trudu przeczytania instrukcji i zbadania samodzielnie szczegółów istniejących w grze zależności, tym bardziej, że zaprezentuję jedynie zarysy mechaniki „Power Struggle”.
Plansza podzielona jest na dwie, ogólne sekcje. W górnej jej części umiejscowiono tory poszczególnych punktacji, w dolnej zaś - rozbudowany korporacyjny układ hierarchiczny. Odnajdziemy więc Biuro Prezesa, Biuro Zarządu, pokoje szefów działów i pokoje departamentów oraz tor motywacji.
Każdy z graczy dysponuje szefami departamentów, kapitałem początkowym oraz przydzielonymi losowo kartami przywilejów. Karty te ściśle związane są z departamentami, a ich funkcje mieszczą się w zakresie działania poszczególnych działów korporacji. Dla przykładu karta departamentu Księgowości daje możliwość tańszego kupowania udziałów firmy, a działu Zasobów Ludzkich umożliwia przesunięcia kadrowe wewnątrz organizacji. O sile oddziaływania karty decyduje aktualny poziom motywacji załogi.
W Power Struggle bardzo ciekawie rozwiązano warunek zwycięstwa. W trakcie gry będziemy poprzez wykonywanie akcji gromadzić punkty na 5 torach, na które składają się: tor wpływów, udziałów, głównych departamentów, korupcji i doradców (konsultantów zewnętrznych). Na każdym z tych torów, zaznaczono poziom, którego osiągnięcie przynosi nam tzw. duży punkt zwycięstwa. Gra kończy się na koniec rundy, w której jeden z graczy uzyska 4 duże punkty. Dodatkowo taki punkt zdobyć możemy za pokonanie arcywroga. Przed rozpoczęciem gry każdy otrzymuje w tajemnicy przed pozostałymi dwie karty, wskazujące arcywroga (czyli innego gracza) oraz ukryte cele, które należy zrealizować, aby tego arcywroga pokonać. Po zrealizowaniu tego celu, punkt ten doliczamy do zgromadzonych już dużych punktów.
Rozgrywka podzielona jest na fazy, a te na dwie rundy wykonywane naprzemiennie: Spotkanie dyrektorów i Runda departamentów. Podczas Spotkania dyrektorów, w ściśle określonej kolejności następuje m.in. określenie nowego prezesa i nowych szefów działów, a co za tym idzie - rozdzielenie kart przywilejów.
W Rundzie departamentów z kolei gracze mają do wyboru cały arsenał możliwych akcji. Ilość tur tej rundy waha się od 4 do 7 i zależy od gracza pełniącego w danej chwili funkcję szefa działu komunikacji. On to decyduje o ich ilości, dysponując w tym celu 8 kartami wydarzeń, które odpowiednio układa zakryte w szeregu. On to też jest jedynym graczem, który w danej rundzie ma wiedzę o tym jakie i ile akcji będzie dostępnych. Wśród kart wydarzeń są dwie pojawiające się zawsze w każdej rundzie, a więc ‘Wypłata bonusów’ i kończąca turę karta ‘Spotkanie dyrektorów’. Pozostałe karty mają wpływ głównie na poziom motywacji załogi, ewentualnie wywołują one wydarzenia specjalne i mają w ten sposób bespośrednie przełożenie na przywileje i finanse graczy.
Jeśli chodzi o same akcje, dostępne dla graczy, to – nie wchodząc zbytnio w szczegóły każdej z nich – są to :
Każdej z tych akcji poświęcono w instrukcji sporo miejsca, uwzględniając różne, występujące w grze sytuacje. Konia z rzędem temu, który po pierwszym przeczytaniu lub wysłuchaniu zasad, zapamięta co i kiedy może zrobić oraz co na co wpływa. Zasady te klarują się co prawda już po kilku pierwszych rundach, ale często są to rundy stracone, w których nie wypracował się żaden plan, a działania były bardzo chaotyczne.

Plansza podzielona jest na dwie, ogólne sekcje. W górnej jej części umiejscowiono tory poszczególnych punktacji, w dolnej zaś - rozbudowany korporacyjny układ hierarchiczny. Odnajdziemy więc Biuro Prezesa, Biuro Zarządu, pokoje szefów działów i pokoje departamentów oraz tor motywacji.
Każdy z graczy dysponuje szefami departamentów, kapitałem początkowym oraz przydzielonymi losowo kartami przywilejów. Karty te ściśle związane są z departamentami, a ich funkcje mieszczą się w zakresie działania poszczególnych działów korporacji. Dla przykładu karta departamentu Księgowości daje możliwość tańszego kupowania udziałów firmy, a działu Zasobów Ludzkich umożliwia przesunięcia kadrowe wewnątrz organizacji. O sile oddziaływania karty decyduje aktualny poziom motywacji załogi.
W Power Struggle bardzo ciekawie rozwiązano warunek zwycięstwa. W trakcie gry będziemy poprzez wykonywanie akcji gromadzić punkty na 5 torach, na które składają się: tor wpływów, udziałów, głównych departamentów, korupcji i doradców (konsultantów zewnętrznych). Na każdym z tych torów, zaznaczono poziom, którego osiągnięcie przynosi nam tzw. duży punkt zwycięstwa. Gra kończy się na koniec rundy, w której jeden z graczy uzyska 4 duże punkty. Dodatkowo taki punkt zdobyć możemy za pokonanie arcywroga. Przed rozpoczęciem gry każdy otrzymuje w tajemnicy przed pozostałymi dwie karty, wskazujące arcywroga (czyli innego gracza) oraz ukryte cele, które należy zrealizować, aby tego arcywroga pokonać. Po zrealizowaniu tego celu, punkt ten doliczamy do zgromadzonych już dużych punktów.
Rozgrywka podzielona jest na fazy, a te na dwie rundy wykonywane naprzemiennie: Spotkanie dyrektorów i Runda departamentów. Podczas Spotkania dyrektorów, w ściśle określonej kolejności następuje m.in. określenie nowego prezesa i nowych szefów działów, a co za tym idzie - rozdzielenie kart przywilejów.
W Rundzie departamentów z kolei gracze mają do wyboru cały arsenał możliwych akcji. Ilość tur tej rundy waha się od 4 do 7 i zależy od gracza pełniącego w danej chwili funkcję szefa działu komunikacji. On to decyduje o ich ilości, dysponując w tym celu 8 kartami wydarzeń, które odpowiednio układa zakryte w szeregu. On to też jest jedynym graczem, który w danej rundzie ma wiedzę o tym jakie i ile akcji będzie dostępnych. Wśród kart wydarzeń są dwie pojawiające się zawsze w każdej rundzie, a więc ‘Wypłata bonusów’ i kończąca turę karta ‘Spotkanie dyrektorów’. Pozostałe karty mają wpływ głównie na poziom motywacji załogi, ewentualnie wywołują one wydarzenia specjalne i mają w ten sposób bespośrednie przełożenie na przywileje i finanse graczy.
Jeśli chodzi o same akcje, dostępne dla graczy, to – nie wchodząc zbytnio w szczegóły każdej z nich – są to :
- Zatrudnianie pracowników – Gracz pobiera dwóch pracowników i umieszcza ich w jednym z posiadanych już departamentów - czyli takim, w którym ma już jednego lub dwóch menadżerów.
- Tworzenie departamentów – Gracz może założyć jeden lub dwa nowe departamenty przy pomocy swoich pracowników z planszy lub jeden przy pomocy nowego pracownika. W pierwszym przypadku gracz przesuwa kilku swoich pracowników do wolnego działu, a jednego z nich awansuje na menadżera. W drugim przypadku pobiera nowego menadżera, który z pomocą jednego nowego pracownika zakłada nowy departament.
- Restrukturyzacja departamentów – W tej akcji można przenosić swoich menadżerów pomiędzy działami albo tworzyć główne departamenty, które powstają po scaleniu dwóch innych. Główny departament posiada dwóch menadżerów.
- Rezygnacja z kierowania działem – Akcja umożliwia zrezygnowanie z funkcji szefa działu, by wraz z innymi własnymi menadżerami z tego działu usadowić się w Biurze Zarządu lub stać się konsultantem zewnętrznym.
- Przekupywanie innych graczy – Karty przywilejów departamentów posiadają dwie wersje tekstów. Z pierwszej, podstawowej zasady karty skorzystać może gracz aktualnie posiadający daną kartę. Aby skorzystać z drugiej zasady karty, która daje większe możliwości niż zasada podstawowa, musimy skutecznie przekupić finansowo aktualnego posiadacza karty.
- Kupowanie punktów – W ramach tej akcji dostępnych jest kilka możliwości przynoszących punkty na odpowiednich torach: zwolnienie trzech pracowników za punkt wpływu, kupno głównego departamentu za 1 500 000 pinatów, zatrudnienie konsultanta zewnętrznego za 2 000 000 pinatów i kupno dostępnych udziałów o określonej wartości.
- Użycie karty przywileju – Dwie karty przywilejów działów: „Rozwój” i „Prawny i patenty” umożliwiają jej posiadaczowi wykonanie akcji polegającej na zwabieniu pracownika innego menadżera czy zwolnieniu pracownika za punkt wpływu.
Każdej z tych akcji poświęcono w instrukcji sporo miejsca, uwzględniając różne, występujące w grze sytuacje. Konia z rzędem temu, który po pierwszym przeczytaniu lub wysłuchaniu zasad, zapamięta co i kiedy może zrobić oraz co na co wpływa. Zasady te klarują się co prawda już po kilku pierwszych rundach, ale często są to rundy stracone, w których nie wypracował się żaden plan, a działania były bardzo chaotyczne.

Czy jest dla ciebie miejsce w tej firmie?
Gra o tak sporej kompleksowości jest przeznaczona zdecydowanie dla doświadczonych graczy. I to takich, których nie zniechęci długie tłumaczenie szczegółowych zasad i mnogość możliwych do wykonania akcji. Co więcej, nie polecałbym siadać do stołu z przypadkowymi graczami, zanim bowiem zorientują się o co w tej grze w ogóle chodzi, wy zbierzecie już potrzebne punkty i wygracie, nie mając z tego jednak żadnej satysfakcji. W „Power Strugle” nie ma miejsca na przypadkowe działania. Większość akcji należy sobie zaplanować z wyprzedzeniem i przygotować się do ich realizacji. Tylko takie działania przynieść mogą potrzebne punkty i przybliżyć gracza do wygranej. Aby jednak do tego doszło, niezbędne jest dobre poznanie zasad gry i umiejętności szefów działów. Wykorzystanie kart przywilejów to właściwy klucz do sukcesu. Jedna gra to absolutnie za mało, aby poznać ogrom możliwości związany z wieloma rodzajami akcji. Ale już po tej jednej partii ocena gry, jeśli tylko trafi ona na odpowiednich odbiorców, będzie bardzo wysoka, a i chęć ponownego zagrania nie mniejsza. Każda zaś kolejna partia w „Power Struggle”, rozgrywana w tym samym gronie, śrubuje poziom trudności, jest bardziej wymagająca niż poprzednia i daje przez to tym więcej przyjemności z gry.
„Power Struggle” przekonuje poza tym faktem, że jej tematyka doskonale współga z mechanizmami walki o władzę w firmie. Rywalizacja i ciągłe kontrolowanie postępu współgraczy utrzymuje grających w napięciu, a koncówka gry, kiedy to często aż kilku liderom brakuje zaledwie jednego punktu do zwycięstwa, wyzwala nieczęsto spotykane w takim nadmiarze emocje. Często też emocje te podtrzymywane są jeszcze dłużej, gdy o zwycięstwie remisującyh graczy rozstrzyga ostatecznie ilość posiadanych pieniędzy.
Wadą gry na pewno jest to, że już w jej końcowej fazie widać, czy mamy szansę zdobyć te wymagane 4 punkty, czy się w międzyczasie po prostu przestaliśmy w tej rywalizacji liczyć. Dochodzi wtedy też często do sytuacji, w której gracze nie mają wręcz co robić w swoich ostatanich ruchach, z niejaką frustracją czekając szybkiego końca partii.
Nie zapominając wcale o tym mankamentach, muszę jednak przyznać, że niewiele znam gier, które potrafą tak bardzo wciągnąć w zabawę, oferując poza czystą grą coś jeszcze, to coś, dla czego warto znaleźć kilka osób i zaproponować im wyścig po władzę.
Na koniec podpowiem, że jeśli już będziecie szukać odpowiednich kandydatów do wspólnej zabawy, postarajcie się, aby było was pięciu. Oczywiście przy trzech graczach „Power Struggle” także działa bez zastrzerzeń, jakoś mimo wszystko brakuje tu tego dreszczyka. Za to przy pełnym składzie graczy „Power Struggle” jest maksymalnie emocjonująca - szczególnie wyraźnie bowiem zaznaczają się elementy symulujące prawdziwą walkę o stołki. Na planszy jest wtedy bardzo ciasno i realizacja zamierzonego planu przychodzi z dużym trudem. Przy pięciu osóbach gra trwa też oczywiście odpowiednio dłużej, ale za to w pełni czerpie się jej z potencjału.
Więc jak, są chętni na fotel prezesa?
„Power Struggle” przekonuje poza tym faktem, że jej tematyka doskonale współga z mechanizmami walki o władzę w firmie. Rywalizacja i ciągłe kontrolowanie postępu współgraczy utrzymuje grających w napięciu, a koncówka gry, kiedy to często aż kilku liderom brakuje zaledwie jednego punktu do zwycięstwa, wyzwala nieczęsto spotykane w takim nadmiarze emocje. Często też emocje te podtrzymywane są jeszcze dłużej, gdy o zwycięstwie remisującyh graczy rozstrzyga ostatecznie ilość posiadanych pieniędzy.
Wadą gry na pewno jest to, że już w jej końcowej fazie widać, czy mamy szansę zdobyć te wymagane 4 punkty, czy się w międzyczasie po prostu przestaliśmy w tej rywalizacji liczyć. Dochodzi wtedy też często do sytuacji, w której gracze nie mają wręcz co robić w swoich ostatanich ruchach, z niejaką frustracją czekając szybkiego końca partii.
Nie zapominając wcale o tym mankamentach, muszę jednak przyznać, że niewiele znam gier, które potrafą tak bardzo wciągnąć w zabawę, oferując poza czystą grą coś jeszcze, to coś, dla czego warto znaleźć kilka osób i zaproponować im wyścig po władzę.
Na koniec podpowiem, że jeśli już będziecie szukać odpowiednich kandydatów do wspólnej zabawy, postarajcie się, aby było was pięciu. Oczywiście przy trzech graczach „Power Struggle” także działa bez zastrzerzeń, jakoś mimo wszystko brakuje tu tego dreszczyka. Za to przy pełnym składzie graczy „Power Struggle” jest maksymalnie emocjonująca - szczególnie wyraźnie bowiem zaznaczają się elementy symulujące prawdziwą walkę o stołki. Na planszy jest wtedy bardzo ciasno i realizacja zamierzonego planu przychodzi z dużym trudem. Przy pięciu osóbach gra trwa też oczywiście odpowiednio dłużej, ale za to w pełni czerpie się jej z potencjału.
Więc jak, są chętni na fotel prezesa?
Vielen Dank an eggerspiele
für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.
Dziękujemy wydawnictwu eggertspiele
za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.
Dziękujemy wydawnictwu eggertspiele
za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
Punktometr Spiellusta
ocena ogólna: 9/10
ocena ogólna: 9/10
strategia / taktyka: 9/10
losowość: 3/10
interakcja: 9/10losowość: 3/10
wykonanie gry: 8/10
stosunek cena do jakości: 8/10 (Rebel.pl 149,95 PLN, spiele-offensive.de 34,99 €)
moja ocena dla "Power Struggle" w serwisie BGG: 9
Podstawowe informacje o grze:
tytuł: Power Struggle
Liczba graczy: 3 - 5 osoby
Wiek: od 12 lat
Czas gry: 90-120 min
Wydawca: eggertspiele
Projektant: Bauldric & Friends
Instrukcja: angielska
Zawartość pudełka:
* plansza
* 5 kart pomocy
* 26 kart zdarzeń
* 7 kart przywilejów
* 5 kart arcywrogów
* 6 kart kompetencji arcywrogów
* 100 banknotów
* 21 bloczków z udziałami
* 110 menadżerów (5x22)
* 60 pracowników
* 5 koperet na łapówki
* 1 znacznik motywacji
* instrukcja w j.angielskim
Power Struggle na BGG



Menu strony
Seitenmenü






0 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:
Prześlij komentarz