W dniach 4-9.02.2010 w Norymberdze odbyły się 61. targi zabawek. Jest to największa w Europie impreza targowa branży zabawkarskiej, na której swoje miejsce od lat mają także wydawcy gier. Dziś kilka słów o tytułach zaprezentowanych w Niemczech przez francuskie wydawnictwo Gigamic, którego produkty urzekają nie tylko prostymi zasadami, ale także swoją formą. W bieżącym roku firma postanowiła skupić się przede wszystkim na grach familijnych, w związku z czym planuje wprowadzenie gier karcianych Papayoo i Yami, wyścigi żaglówek – Regatta oraz Kakuzu, czyli wieloosobowego wariant sudoku. Zapraszamy do lektury opisów tych nowości.
Kakuzu
"Sudoku" – to łamigłówka, która na stałe zagościła już nad Wisłą. Ma jednak w swoim klasycznym kształcie sporą wadę – można ją rozwiązywać tylko w pojedynkę. Kto chciałby porywalizować przy sudoku z przyjaciółmi, ten może sięgnąć po "Kakuzu". Jest to gra dla 1 – 4 graczy w wieku od 8 lat i z czasemr ozgrywki ok. 20 minut.
W "Kakuzu" - zgodnie z zasadami klasycznego sudoku - w każdej kolumnie i każdym wierszu dana liczba może wystąpić tylko jeden raz. Na początku rozgrywki wszystkie liczby są ukryte pod kamieniami. Poprzez wylosowanie płytki z woreczka gracz ustala jaką liczbę musi odnaleźć na planszy, usuwając jeden ze znajdujących się na niej kamieni. Jeżeli mu się to, może kontynuować ruch – zatrzymuje zdobyty kamień i poszukuje nowej liczby. Jeśli się jednak pomyli, przekazuje zdjęty kamień przeciwnikowi po lewej, na którego teraz przychodzi kolej. Jak łatwo się domyślić celem gry jest zebranie jak największej liczby kamieni.
Aby zostać mistrzem "Kakuzu" trzeba posiadać te same umiejętności, które są niezbędne podczas rozwiązywania sudoku – logiczne myślenie, intuicja oraz umiejętna obserwacja!
Papayoo
Na pierwszy rzut oka "Papayoo" to normalna gra karciana, w którą można zagrać przy pomocy zwykłej talii kart. Jednak w tej grze nie ma waletów, dam ani króli. Zamiast nich jest natomiast niezwykła kostka oraz piąty kolor zwany Payoo. Celem gry jest zdobycie możliwie najmniejszej liczby punktów, unikając zbierania okropnych Payoo, a przede wszystkim Papayoo. Tej kłopotliwej 7, której kolor zmienia się z każdym kolejnym rozdaniem. A wszystko to przez przeklętą kostkę!
Każde rozdanie rozpoczyna się od wymiany kart. Nie odpowiadają Ci karty, które masz na początku rundy? Żaden problem – przekaż je sąsiadowi po lewej! Ale uważaj, ponieważ sąsiad z prawej także odda Ci swoje najgorsze karty. Później rozegrajcie rundę bez żadnych atutów czy meldunków. Wszystko zgodnie z prostymi zasadami, dzięki którym Papayoo jest ciekawą alternatywą dla tradycyjnych gier karcianych
"Papayoo" – tu nie zawsze wygrywa najlepszy, bo dużą rolę odgrywa los . A można będzie usiąść do niej na ok. 30 minut w gronie 2 do 5 osób w wieku od 7 - 9 lat.
Regatta
O tej grze wspominałem już przed targami w Norymberdze, była to jedyna bodajże z nowości Gigamica, o której wypłynęły wtedy jakieś wieści. „Złap wiatr w żagle i wystartuj w eleganckim wyścigu jachtów. Steruj swym jachtem po trasie wyścigu, ścigając się z przeciwnikami oraz omijając napotkane przeszkody.” - tak mniej więcej zapowiadano wówczas ten tytuł. "Regatta" to gra dla 2 - 4 miłośników regat w wieku od 5 lat i z krótkim, bo ok. 20-minutowym czasem rozgrywki.
Co nieco o zasadach: Każdy ma na ręce 5 kart. Aby poruszyć swój jacht gracz musi wybrać z ręki kartę wskazującą kierunek oraz odległość, o którą popłynie jego łódź. Jeżeli uda mu się złapać wiatr w żagle, będzie mógł pokonać nawet podwójny dystans. Czy będzie płynąć do przodu, czy też zdecyduje się zatarasować trasę przeciwnikom - decyzja należy do niego! Jednak musi pamiętać, że wiatry, karty, a przede wszystkim przeciwnicy nie zawsze są po jego stronie.
Yamy
...to 96 zabawnych kart: każda z nich - kwadratowa, z wartością od 1 do 6, w jednym z czterech kolorów. Gracz ma na ręce 5 kart i w każdym swoim ruchu wymienia jedną nich, starając się tworzyć kombinacje, których nie ma jeszcze na swoim arkuszu: dwie pary, trójkę, czwórkę, fula, strita, kolor, szkółkę 1, szkółkę 2 i tak dalej… Musi przy tym uważać, aby się nie zdradzić ze swoimi planami. Jeżeli przeciwnicy odkryją, jaki jest jego cel, mogą zacząć rzucać mu kłody pod nogi. Kiedy jeden z grających wyłoży swoje karty, jedyną rzeczą, o którą musimy się martwić, jest zdobycie możliwie największej liczby punktów, nawet jeżeli oznacza to zrezygnowanie z któregoś z naszych celów.
Emocje gry w kości, połączone z napięciem znanym z remika oraz przyprawione blefem godnym pokera – wszystko to obiecuje wydawca. W "Yamy" zagra 2 do 5 graczy w wieku 7 – 9 lat. Czas rozgrywki to 30 minut.
Pierwsze z opisanych tu tytułów mają opuścić linię produkcyjną w I kwartale 2010 roku. I - jak zapowiada dystrybutor gier Gigamic na Polskę, firma G3 z Konina – zaraz po ich światowej premierze, gry te będzie można nabyć także w polskich sklepach z grami.
źródło: tekst na podstawie informacji prasowej od G3



Menu strony
Seitenmenü




0 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:
Prześlij komentarz