Handelsfürsten - Kupcy na morzu

28.09.2009

Średnio kilka razy w miesiącu trafiają w moje ręce gry Reinera Knizii. Tworzą też część mojej kolekcji i często lądują na stole. Lubię te gry za proste zasady, krótki czas rozgrywki i dobrą regrywalność. Ale chyba najbardziej lubię gry Knizii za to, że znajomi chcą ze mną w nie grać. Część moich znajomych to „niedzielni” gracze, albo ludzie, którzy grać lubią, ale niekoniecznie się grami planszowymi pasjonują. Jedni i drudzy reagują jednak pozytywnie, gdy zapowiadam, że mam nową grę tego, co wymyślił Palazzo, Ingenious, Przez pustynię czy Beowulfa. Nie inaczej było i tym razem, gdy pokazałem im Handelsfürsten.

Całkiem niedawno wydawnictwo Pegasus Spiele wznowiło tę wydaną pierwotnie w 2007 roku grę. Jak łatwo się domyślić - skoro zdecydowano się na taki zabieg, musiała się ona nieźle sprzedawać i cały czas jest na rynku poszukiwana. Przy okazji nowego wydania zmieniono szatę graficzną pudełka. …I szkoda że tylko pudełka, bo teraz karty odbiegają trochę stylem grafiki od okładki, a do tego niestety wcale nie prezentują się okazale. Karty, które stanowią serce gry, choć wykonane w wysokiej jakości, są po prostu nieciekawe, ciemne i trudno rozróżnialne. Przypominają trochę fragmenty starych obrazów ze szkoły flamandzkiej. Podstawowych, dużych kart towarów jest 60 – po 10 w 6 różnych kolorach. Małe karty specjalne podzielone na cztery rodzaje, żetony pieniędzy i kostki towarów w kolorach kart to reszta elementów gry. Całości dopełnia jednostronicowa instrukcja, a wszystko to mieści się w niewielkim pudełku.

6 stosów kart towarów, pieniądze i towary

Często zarzuca się Knizii abstrakcyjność tematu dopasowanego przez niego do mechaniki gry. W Handelsfürsten wygląda to całkiem nieźle. Bawić się będziemy w kupców, którzy w XVI wieku podróżowali statkami, przewożąc towary z różnych kontynentów i osiągali zyski z wymiany handlowej. Przy takim ujęciu, mechanika gry wcale nie jest oderwana od tła i daje się odczuć klimat morskich wypraw kupieckich.

Przygotowanie do rozgrywki zajmuje krótką chwilę. Na stole kładziemy obok siebie sześć kart towarów, które przedstawiać będą bieżący popyt. Każdy z graczy otrzymuje trzy karty towarów na rękę oraz dwie małe karty statków i kładzie na każdy z nich kostkę towaru. Reszta elementów gry trafia do puli ogólnej.

Celem gracza jest takie zarządzanie towarami na statkach i sterowanie popytem za pomocą kart towarów, aby zgromadzić jak najwięcej pieniędzy i jednocześnie przeszkodzić pozostałym graczom w powiększaniu ich majątku. Tura gracza składa się z dwóch faz.

1) W pierwszej z nich do wyboru mamy jedną z następujących akcji:
  • Wymiana kostki towaru. Gracz ma możliwość zamiany jednej kostki ze swojego statku na inną dostępną w puli.
  • Kupno karty specjalnej. Zakup małej karty umożliwia zmodyfikowanie zasad ogólnych, w zależności od typu karty, o czym więcej za chwilę.
  • Pas.
2) W drugiej fazie znów możemy wybrać jedną z dwóch akcji:
  • Dobranie dwóch nowych kart towarów z puli na rękę.
  • Zagranie kart towarów i zebranie dochodu. Możemy zagrać dowolną ilość kart towaru jednego typu (koloru) i - przykrywając wybrane karty na stole - zmienić popyt na dobra. Wtedy każdy z kupców, który posiada właśnie zagrany towar na swoich statkach, otrzymuje zapłatę za ten towar.
Załadowane statki

Bardzo ważnym elementem gry są wspomniane już karty specjalne. Są ich cztery rodzaje: statki, biuro, doker i umowy handlowe. Karty statków to nasza flota handlowa służąca do przewożenia towarów. Przez zakup kolejnych kart statków można tą flotę w trakcie gry powiększyć. Biuro pozwala na koniec drugiej fazy dobrać kartę towaru, niezależnie od wybranej akcji. Doker umożliwia w fazie pierwszej wymianę dodatkowo 1 kostki towaru ze statku. Umowy handlowe uprawniają właściciela do pobrania dodatkowo dwóch sztuk złota za każdym razem, gdy w trakcie punktowania otrzymuje złoto. Karty specjalne to bardzo ważny element strategiczny. Ze względu jednak na ich ograniczoną ilość i różne ceny, zakup kart powinien być przemyślany. Karty opłaca się nabywać wyłącznie na początku gry, ponieważ im później wydamy pieniądze na kupno karty, tym mniejsze szanse na to, że zakup się zwróci.

Gra kończy się w momencie wyczerpania stosu kart towarów, a zwycięzcą zostaje gracz posiadający najwięcej złota.

Zasady w praktyce są niezwykle proste. Już po jednej kolejce wszyscy wiedzą co robić i mają swoją strategię. Ale tutaj muszę powiedzieć - gra mocno mnie zadziwiła. Nawet po rozegraniu kilkunastu partii nie zauważyłem, żeby jakieś schematy dały się powtarzać. Nie ma jednej strategii wygrywającej. I choć wiadomo, że kluczem do wygranej są karty specjalne, nie znajdziecie takiego zestawu tych kart, który gwarantowałby zwycięstwo.

W Handelsfürsten - jak to w grach Knizii - dużo zależy od szczęścia w doborze kart, ale też od poczynań przeciwników. Łatwo też doprowadzić do sytuacji, gdzie dwóch graczy zawiąże niepisany pakt i będą wspólnie zarabiać na wymianie handlowej. To jest wada tej gry i potrafi być ona frustrująca.

Karty specjalne

Zarządzanie zasobami na statkach i manewrowanie kolorami towarów powinno współgrać z kartami na ręce gracza, chociaż nierzadko największe zyski przynosi dopasowanie zasobów pod przeciwników. Bez względu na to, czy gramy w 2 czy 4, gra się płynnie, rozgrywka jest szybka i nie przekracza 20 minut.

Komu ta gra może się spodobać? Nie będzie to główna gra wieczoru z planszówkami, na pewno jednak doskonały przerywnik, w który z satysfakcją zagra każdy, kto niekoniecznie pragnie rasowej strategii. A choć gra nie należy do ciężkich pozycji ekonomicznych, również fanom takich pozycji powinna się spodobać. Handelsfürsten niekoniecznie trzeba mieć ani znać, ale obecność tego małego pudełka w kolekcji wstydu nikomu nie przyniesie.

Vielen Dank an Pegasus Spiele
für die freundliche Bereitstellung des Rezensionsexemplars.
Dziękujemy wydawnictwu Pegasus Spiele
za udostępnienie egzemplarza do recenzji.


Punktometr Spiellusta

ocena ogólna: 6/10
strategia / taktyka: 7/10
losowość: 7/10
interakcja: 7/10
wykonanie gry: 7/10
stosunek cena do jakości: 6/10 (spiele-offensive.de 12,59 €)

moja ocena dla "Handelsfürsten" w serwisie BGG: 6

Podstawowe informacje o grze:

tytuł: Handelsfürsten: Herren der Meere
Liczba graczy: 2 - 4
Wiek: od 8 lat
Czas gry: 30 min
Wydawca: Pegasus Spiele
Projektanci: Reiner Knizia
Instrukcja: niemiecka

Zawartość pudełka:
* 60 kart towarów
* 20 kart specjalnych
* 4 karty pomocy gracza
* 30 znaczników towarów
* 60 żetonów monet
* instrukcja

Handelsfüersten na BGG

Deutsches Résumé

„Handelsfürsten“ ist ein Kartenspiel von Reiner Knizia, dessen Erstauflage im Jahre 2007 erschien. Vor einigen Monaten ist das Spiel in einer neuen Spieleschachtel mit altem Inhalt wiederaufgelegt worden. Die Meinung unseres Rezensenten dazu: eigentlich Schade. Wenn man schon die Schachtel erfrischt, könnte man auch die Karten darin anpassen. Zum Glück ist die Qualität der Ausgabe recht hoch. Sieht man also über die grafische Seite des Spiels hinweg (die doch meistens die Sache des Geschmacks ist), hat man keinen Grund zu meckern.

In „Handelsfürsten“ werden die Spieler zu reichen Kaufleuten, die mit ihren Schiffen über die Weltmeere fahren und die Waren in die Häfen Europas bringen lassen. Das Ziel ist leicht zu erraten: Es geht natürlich um Geld. Wer die Nachfrage für verschiedene Waren gut im Auge behält, verdient mehr als die anderen.

Am Spielanfang liegen sechs Warenkarten offen auf dem Tisch - sie zeigen die aktuelle Nachfrage. Jeder Spieler legt 2 Sonderkarten Schiffe vor sich auf den Tisch und setzt auf diese je einen Warenwürfel aus dem Vorrat. Auf der Hand hält er 3 Warenkarten, die er gerade verdeckt bekommen hat. Nun spielt man im Uhrzeigersinn seine Züge, die immer aus 2 Phasen bestehen.

In der ersten Phase kann man einen Warenstein von seinem Schiff gegen einen anderen aus dem Vorrat austauschen, eine Sonderkarte kaufen oder passen. In der zweiten Phase steht man wieder vor einer Wahl: Entweder spielt man Warenkarten einer Sorte aus um die Nachfrage zu beeinflussen und anschließend eine Wertung auszulösen (bei der alle Spieler, die auf ihren Schiffen die gerade ausgespielten Waren besitzen, Geld kassieren) oder zieht man zwei neue Warenkarten nach.

Sehr wichtig für das Spielgeschehen sind die Sonderkarten. Es gibt davon außer Schiffen noch 3 weitere Sorten: Wer Kontor besitzt, darf am Ende seines Zuges eine Warenkarte zusätzlich nachziehen. Hafenarbeiter braucht der Spieler, der in seinem Zug nicht nur einen sondern zwei Waren tauschen möchte. Handelsabkommen steigern das Einkommen des Spielers um zwei Goldmünzen. All die Karten sind also ganz nützlich. Leider ist deren Anzahl begrenzt und die Kosten hoch, so dass man sich den Erwerb gut überlegen sollte. Im Grunde genommen lohnt es sich diese möglichst früh zu kaufen, um die Ausgaben noch begleichen zu können. Auf keinen Fall also erst dann, wenn der Kartenstapel zu Ende geht, denn dies bedeutet das Spielende. Es gewinnt ganz einfach der reichste Kaufmann.

„Handelsfürsten“ hat recht einfache Regeln, die schnell zu begreifen und rasch in eigene Spielstrategien umzuschmieden sind, ohne dass man hier eine einzige Siegstrategie nachweisen kann. Sicher lohnt es sich die Warenkarten auf der eigenen Hand mit den Warenwürfeln auf den Schiffen im Einklang halten. Eine andere Strategie lässt einem egene Waren sich an einen anderen Spieler anpassen, was andererseits für unsere(n) Gegner einigermaßen frustrierend sein kann, besonders wenn wir uns - durchs Manipulieren mit Waren und Karten - gegenseitig zu größeren Gewinnen helfen werden. Solch eine Möglichkeit den Spielern zu bieten hält unser Rezensent für einen Makel des Spiels, ob er hier Recht hat, muss aber jeder selber beurteilen.

Außer dem kleinen Zweifel äußert er sich zu „Handelsfürsten“ durchaus positiv. Die Partie sei schnell und flüssig. Mit bis 20 Minuten Spielzeit funktioniert das Spiel gut als Aufwärmer oder Absacker. Sogar Fans von Wirtschaftsspielen sollten daran einige Freude haben, auch wenn es kein Wirtschaftsspiel im eigentlichen Sinn ist. Alles in allem: So unbedingt muss man Handelsfürsten zwar nicht besitzen, aber dieser Schachtel in eigener Spielesammlung wird sich bestimmt keiner schämen müssen.

Résumé: pomimo

0 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails