Tu i ówdzie: Autor "Dominion" Donald X Vaccarino to fikcja?!

30.06.2009

Po ogłoszeniu wczoraj zwycięzcy Spiel des Jahres w niemieckich mediach zawrzało. Gazety, te tradycyjne i internetowe, stacje radiowe i telewizyjne nie przegapiły tego ważnego dla tamtejszych graczy wydarzenia.

Oczywiście jakość podawanych informacji i ich ujęcie nieraz pozostawia wciąż wiele do życzenia. Choć pojawiły się też i materiały godne pochwały. Bardzo spodobał mi się krótki reportaż, wyemitowany przez stację telewizyjną ZDF. Przede wszystkim wypadł bardzo autentycznie i fachowo. Do głosu dopuszczono graczy. W ich wypowiedziach Dominion jawi się jako gra ze świetnym klimatem, a do tego z prostymi zasadami, które łatwo można pojąć. Nic dodać, nic ująć. Kto grał w Dominiona pewnie tylko przytaknie. W podobny sposób zaprezentowano laureata Kinderspiel des Jahres - grę "Das magische Labirynht", choć tutaj trochę szkoda, że dziewczynka, która komentuje grę, jest po prostu małą prezenterką wydawnictwa. Na końcu reportażu widzimy scenę wręczenia dyplomów autorom i wydawcom. ZDF trzeźwo podaje powód ich radości i to w konkretnych liczbach: Mogą oni liczyć, że sprzedaż ich gier wzrośnie co najmniej 10-krotnie.

Dla kontrastu dwa inne doniesienia niemieckich mediów. Berliner Kurier arbitralnie podsumowuje obecny sezon w branży gier:
Najnowszym trendem są strategiczne gry karciane, takie jak zwycięzca "Dominion" (Schmidt Spiele, 30 Euro – dla 2 do 4 graczy od lat).
Dobrze wiedzieć. Kurcze.

Najbardziej jednak spodobał mi się wywiad z dziennikarką branżową Christiną Puhlmann, który wyemitowano na antenie Deutschlandradio Kultur. Na pytanie, kim jest Donald X Vaccarino pani Puhlmann odpowiada:
No cóż, oficjalnie jest to jakoby amerykański projektant gier, który ma dwoje dzieci, a urodził się w roku 1969 i tak dalej, ale dokładnie to właściwie nie wiadomo. W światku planszomaniaków przebąkuje się, że autor to fikcja, że w rzeczywistości nie istnieje. A za tą postacią kryje się podobno - bo z całą pewnością nikt tego nie wie - pewien pan nazwiskiem Jay Tummelson. To jest zaś wydawca z "Rio Grande Games", również obywatel USA, i on z powodzeniem zarabia swoje pieniądze, sprzedając w USA z dużym sukcesem niemieckie, po niemiecku zrobione gry, German Board Games.
Czego to się człowiek z mediów nie dowie...

3 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:

bb.bartosz pisze...

Media zdemaskowały prawdę:) Mnie ten cały Dominion wygląda na spisek układu...

Kmet pisze...

"...Dominion jawi się jako gra ze świetnym klimatem..." to jakaś herezja jest.

Ciekawe kiedy w Polsce nastanie czas, że będziemy mogli się czepiać reportaży/artykułów w mediach. Bo na razie to jakoś nikt za bardzo nie chce pisać o naszym hobby ;)

pomimo pisze...

O naszym hobby, jako takim, już kilka artykułów w różnych mediach było. I krytyka na głowy autorów tych tekstów też się posypała - inna rzecz, czy wszystkie marudzenia planszówkomaniaków były słuszne/potrzebne.

Ale jeśli szukać w pozabranżowych mediach wieści o polskiej Grze Roku, to w istocie ni widu, ni słychu.

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails