Napisać o Niagarze… Ot, wydawać by się mogło - nic prostszego: Spiel des Jahres 2005, dużo innych nagród, ciekawe wykonanie, właściwie same zalety. A jednak, gdy woj_settlers i ja rozmawialiśmy sobie o tej grze, okazało się, że obaj mamy o niej nieco odmienne zdanie.
Naszła mnie wtedy refleksja - chwilami (patrząc po ostatnio ukazujących się w internecie recenzjach) nieco nawet zbyt oczywista, żeby jej nie wypowiedzieć na głos. Gdy dobra, porządna gra zderza się z osobniczymi preferencjami recenzenta, trudno jest mu często zachować obiektywizm i przedstawić grę w odpowiedniej, wyważonej perspektywie. Z drugiej strony wcale nie jest też łatwiej wypowiedzieć się obiektywnie, gdy pisać trzeba o słabej grze. Ostatnio widać to bardzo po recenzjach Rice Wars… Oceny tego tytułu migają po obu końcach skali – nawet uwzględniając prawo recenzenta do subiektywizmu, wydaje się to nieco niepokojące.
W nawiązaniu do tej widocznej schizofrenii polskich recenzentów gier towarzyskich postanowiliśmy i my tym razem spróbować napisać coś w dwugłosie. Wprawdzie nasza ocena co do gry samej w sobie okazała się podobna. Za to nasze odczucia i wrażenia co do Niagary są już zgoła inne. I może niezbyt diametralnie różne, ale na pewno nie można nam zarzucić, że się nie staraliśmy.
Czym gramy
Niagara to bez wątpienia ładna gra i nie mamy tu na myśli tylko okładki. Kolorowa plansza wprowadza do gry efekt 3D: Kładzie się ją na pudełku gry, a końcowa jej część tworzy tytułowy wodospad. Ku niemu, na przezroczystych krążkach spływać będą korytem rzeki drewniane kanoe graczy. Może ich być na rzece nawet 10 - przy komplecie, czyli przy pięciu graczach, a każdy z nich chce wydobyć i przewieźć do obozu jak najwięcej klejnotów. Rolę klejnotów pełnią plastikowe bryłki, rozmieszczone tu i tam wzdłuż rzeki, i dające się wygodnie ułożyć we wgłębieniu łódki. Poza łódkami przygotowano dla graczy zestawy kart wioseł, dzięki którym będą mogli decydować o ruchach własnych kanoe oraz prędkości nurtu rzeki. W doskonale zaprojektowanej wyprasce z łatwością wypatrzymy też dwa skromne drewniane pionki: znacznik pierwszego gracza oraz znacznik pogody. Trzeba docenić ten porządek w pudełku, który znacznie ułatwia i skraca rozłożenie gry. Kolorowa i bardzo czytelna instrukcja, z dużą ilością przykładów doskonale wyjaśnia zasady zabawy. Dodatkowo wydawnictwo Egmont na oficjalnej stronie gry, oprócz instrukcji tekstowej, zamieściło również pomoc dla gracza w formie krótkich filmików, ilustrujących poszczególne zasady gry.

Jak gramy
W Niagarze pływamy po rzece swoimi kanoe, docieramy do złóż, gdzie załadowujemy na łodzie klejnoty, a te z kolei dostarczamy do obozowiska.
Każda tura rozpoczyna się wyłożeniem przez graczy jednej zakrytej karty wioseł. Wszyscy dysponują przy tym podobną talią 7 kart, a cała trudność polega na tym, że raz zagrane karty wracają do gracza dopiero, gdy zużyje już całą talię. Trzeba więc rozsądnie dysponować swoim kompletem kart.
Gdy karty zostały już wyłożone, począwszy od gracza przed którym leży koło ratunkowe (znacznik gracza rozpoczynającego turę), każdy odkrywa i rozgrywa swoją kartę. Jeśli jest to karta z cyfrą, gracz przemieszcza swoje kanu w górę lub w dół rzeki, wydobywa klejnoty ze złóż znajdujących się po drodze, dostarcza je do obozu, niekiedy wyładowuje klejnoty z powrotem do odpowiednich złóż lub kradnie klejnoty z kanoe przeciwnika. Zasady pozwalają na rozdzielanie punktów akcji pomiędzy poszczególne czynności; paleta możliwości, jakie stoją przed grającym jest więc bardzo szeroka, a każda decyzja wyraźnie zmienia sytuację na planszy. Nie do zlekceważenia jest rola i siła karty z chmurką. Pozwala ona na zmianę pogody, a co za tym idzie wpływa na szybkość nurtu rzeki.

Prędkość nurtu określa się dodając aktualną wartość pogody i wartość najniższej zagranej w danej rundzie karty wioseł. Do koryta rzeki wsuwa się odpowiednią ilość przezroczystych dysków. Po drugiej stronie planszy część dysków rzeki, niekiedy wraz z kanoe graczy, spada z wodospadem na stół. To przykry moment dla śmiałków zapędzających się tak daleko nad Niagarę, szczególnie jeśli udało już im się zdobyć tam jakiś klejnot. Dobra wiadomość jest taka, ze utracone kanoe gracz może wykupić, oddając na planszę dowolny klejnot.
Turę kończy przekazanie przez gracza rozpoczynającego aktualną rundę znacznika koła ratunkowego graczowi po jego lewej stronie.
Gra trwa tak długo, aż któryś z grających zgromadzi: 5 różnych klejnotów albo 4 klejnoty tego samego koloru lub 7 dowolnych klejnotów. Możliwe jest też zwycięstwo kilku graczy, jeśli w tej samej rundzie zbiorą oni odpowiedni zestaw klejnotów.
Z kim (nie) zagramy
Zasady są - jak widać - bardzo proste, nawet jeśli początkowo przerazi nas 8 stron instrukcji i kilka bardziej szczegółowych zasad. W praktyce już po pierwszej, ewentualnie drugiej rundzie nowi gracze są w stanie ogarnąć wszystkie zasady. Sama gra toczy się płynnie, bez niepotrzebnych przestojów i dłużyzn, bo i też nie trzeba tu podejmować jakiś bardzo skomplikowanych decyzji. Gracze wybierają kartę, określając dostępne dla nich punkty akcji. Decydują na jakich klejnotach im zależy i czy wolą zbierać je niedaleko wodospadu – nierzadko bardzo ryzykując - czy spokojnie wydobywać klejnoty blisko obozowiska. Czasem okradną kanoe przeciwnika. Czasem zrezygnują z zysku, aby ratować swoją łódź… Do wyboru mają trzy drogi zwycięstwa. Ale wszystko jest przy tym takie przejrzyste i łatwe do ogarnięcia. A sama gra przyjemna i lekka i trwa akurat tyle ile powinna.
Bez względu na ilość graczy, pełna rozgrywka kończy się bowiem najczęściej po 30 - 40 minutach. Za to zależnie od ilości grających zmienia się jej charakter. Grając w trójkę będziemy mogli sobie dość sporo przewidzieć i zaplanować. Przy czterech osobach nie ma innej rady – bezwzględnie musimy zacząć się liczyć z planami pozostałych graczy, a w rozgrywce pięcioosobowej pogodzić z bardzo szybko zmieniającą się sytuacją na planszy, względnie niewielkim wpływem na rozgrywkę, baczniej spoglądać na zbliżający się wodospad i grać bardziej taktycznie niż strategicznie.

Niagara to typowa nowoczesna gra rodzinna: trochę losowości, trochę możliwości, sporo - raczej lekkiej - zabawy. Rodzice, którzy grają z dzieciakami, zawieść się na tej grze nie powinni, tym bardziej, że Niagara to gra z pogranicza – jest trochę jak interaktywna zabawka: w trójwymiarze, z ruchomymi elementami, z odczuwalnym wpływem na akcję na planszy.
Jeśli chodzi o nas, to na tym wątku rodzinnym kończą się nasze jednomyślne oceny gry. Podczas gdy mnie Niagara bardzo przypadła do gustu - jako tytuł lekki i doskonale nadający się do wprowadzania nowych graczy w świat planszówek, woj_settlers szybko stwierdził, że to nie jest tytuł dla niego. Duże znaczenie ma tutaj na pewno specyfika grup, w których zwykle gramy. Ja gram najczęściej z dorosłymi planszówkowymi nowicjuszami lub z dzieciakami i młodzieżą ze szkoły, gdzie uczę. Zdecydowanie mi zatem bliżej do grania rodzinnego.
Współgracze woj_settlersa to - jak widać po jego wersji Punktometru Spiellusta - zdecydowanie bardziej „dorośli”, bardziej agresywni w rozgrywce gracze, którym Niagara w swoim wyraźnie tendencyjnie rodzinnym charakterze może wydać się po prostu zbyt infantylna, zbyt kolorowa, niezbyt wymagająca i nieco zbyt losowa. Taka grupa graczy potrafi jeszcze przełknąć raz na jakiś czas trwającą kilka, kilkanaście minut egzotykę w rodzaju „Pędzących żółwi”, ale 30 – 40 minut wolnego czasu w swoim zabieganym, dorosłym świecie wolą już poświęcić na gry bliższe im tematyką i w ich odczuciu bardziej interesujące. I szczerze powiem, potrafię to doskonale zrozumieć, bo i u mnie pojawiają się przy stole osoby, którym Niagara wydaje się już za bardzo grą dla dzieci i które od Niagary wolą na przykład Manilę tego samego wydawnictwa.
woj_settlers & pomimo
Dziękujemy wydawnictwu Egmont
za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
za udostępnienie egzemplarza do recenzji.
Punktometr Spiellusta
wg woj_settlersa
ocena ogólna: 7/10
wg woj_settlersa
ocena ogólna: 7/10
strategia / taktyka: 5/10
losowość: 6/10
losowość: 6/10
interakcja: 8/10
wykonanie gry: 10/10
stosunek cena do jakości: 10/10 (Gryplanszowe.pl 93,00, Rebel.pl 99,00)
ocena woj_settlersa dla "Niagara" w serwisie BGG: 5
wg pomimo
ocena ogólna: 8/10
ocena pomimo dla "Niagara" w serwisie BGG: 6
Podstawowe informacje o grze:
tytuł: Niagara
Liczba graczy: 3 - 5 osoby
Wiek: od 8 lat
Czas gry: 30 - 45 min
Wydawca:Egmont
Projektant: Thomas Liesching
Instrukcja: polska
Zawartość pudełka:
* 10 kanoe w 5 kolorach
* 1 znacznik pierwszego gracza (koło ratunkowe)
* 1 znacznik pogody (chmura)
* 12 plastikowych dysków rzeki
* 1 plansza z wodospadem
* 40 klejnotów, po 8 w każdym rodzaju
* 35 kart wioseł w pięciu kolorach
* instrukcja
Niagara na BGG
wykonanie gry: 10/10
stosunek cena do jakości: 10/10 (Gryplanszowe.pl 93,00, Rebel.pl 99,00)
ocena woj_settlersa dla "Niagara" w serwisie BGG: 5
wg pomimo
ocena ogólna: 8/10
strategia / taktyka: 6/10
losowość: 5/10
losowość: 5/10
interakcja: 5/10
wykonanie gry: 10/10
stosunek cena do jakości: 9/10 (Gryplanszowe.pl 93,00, Rebel.pl 99,00)
wykonanie gry: 10/10
stosunek cena do jakości: 9/10 (Gryplanszowe.pl 93,00, Rebel.pl 99,00)
ocena pomimo dla "Niagara" w serwisie BGG: 6
Podstawowe informacje o grze:
tytuł: Niagara
Liczba graczy: 3 - 5 osoby
Wiek: od 8 lat
Czas gry: 30 - 45 min
Wydawca:Egmont
Projektant: Thomas Liesching
Instrukcja: polska
Zawartość pudełka:
* 10 kanoe w 5 kolorach
* 1 znacznik pierwszego gracza (koło ratunkowe)
* 1 znacznik pogody (chmura)
* 12 plastikowych dysków rzeki
* 1 plansza z wodospadem
* 40 klejnotów, po 8 w każdym rodzaju
* 35 kart wioseł w pięciu kolorach
* instrukcja
Niagara na BGG



Menu strony
Seitenmenü


0 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:
Prześlij komentarz