Uwaga wydawcy!: Young Life 2008

17.06.2008

W zeszły piątek z naszymi gimnazjalistami wybraliśmy się po raz pierwszy na targi Young Life 2008 we Frankfurcie nad Odrą. Od 1998 co dwa lata to miasto staje się miejscem spotkań młodzieży z obu stron granicy. Dla Frankfurtu (Oder) i regionu jest to okazja do promocji, stąd swoje stoiska mają tam też instytucje oświatowe, domy młodzieży, schroniska, ośrodki wypoczynkowe z okolic samego miasta i dalszych. Poza tym obowiązkowo oczywiście stoiska informacyjne. Można było doinformować się np. o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, albo o możliwościach uzyskania wsparcia finansowego dla projektów edukacyjnych. Młodzież miała okazję dowiedzieć się więcej o problemie AIDS, problemach dorastania (to akurat warto docenić, bo polska szkoła wciąż jakoś unika edukowania na tym polu), nawet o możliwościach wyjazdu za granicę jako Au-pair albo na staż.

Paleta możliwości i propozycji zaprezentowana w trzech halach przeogromna. Wszystko oczywiście z myślą o odbiorcy. Zatem wiele konkursów przy stoiskach, zabaw, majsterkowania (malowanie figurek, montowanie buttonów wg własnego pomysłu, malowanie grafik na papierze fotograficzny, karaoke itd.) Do tego miejsce na gry i zabawy sportowe wszelkiej maści: streetball, speedmington, wspinaczka i takie tam. Całości dopełniały różnorodne warsztaty tematyczne od fotograficznych począwszy, przez językowe, teatralne, salsy, na zajęciach z break dance'u i gry na bębnach kończąc.

Komercji - której jadąc tam tak bardzo się obawiałem - było niewiele. Tu i ówdzie można było coś kupić, zawrzeć umowę abonamentową z telefonią komórkową, ubezpieczyć się albo otworzyć sobie konto bankowe (firmy były niemieckie - więc nas nie kusiło), ale poza tym świetna propozycja na miłe i aktywne spędzenie czasu.

Czego mi tam zabrakło to oczywiście stoisk z grami planszowymi. Ta impreza aż się prosi o dodanie stoisk wydawców z games roomem do oferty programowej. Chętnych do pogrania, a choćby i tylko zaciekawionych na pewno by nie zabrakło. Wydawnictwa z Polski, za dwa lata warto się zastanowić nad tą imprezą. Tym bardziej, że koszta niewielkie. A zwiedzający z terenów planszówkowo dziewiczych. I wiem co mówię, w końcu ja tubylec z tej dziczy.

A na koniec zdradzę, że mimo planszówkowej posuchy w ofercie Young Life 2008 przywiozłem z sobą jednak z tych targów grę. Nazywa się Städte-Spiel Frankfurt (Oder)/Słubice. Leżała sobie zupełnie skromnie na jednym ze stoisk. Zupełna nowość z biura promocji miasta, bo właśnie jako gadżet promocyjny a jednocześnie narzędzie edukacyjne ją zaprojektowano. A że zaprojektowano z klasą i gra nie tylko wygląda, ale też działa jak gra, to i w jednym z następnych postów o niej napiszę.

0 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails