Niniejszą recenzję publikujemy za zgodą jej autora - Braza oraz za niemieckim blogiem unknowns.de, na którym została opublikowana.Opis z pudełka
Już wkrótce potężny alchemik zdecyduje, który z jego uczniów pozna najgłębsze sekrety tej niezwykłej sztuki – pozostali wrócą do domu. Rozpoczyna się egzamin, wymagający od adeptów stworzenia sztucznej istoty żywej. (...)
O wydawnictwie
Muszę przyznać, że o Wolf Fangu nie słyszałem do tej pory zbyt dużo. Jeśli jednak spojrzeć na ich stronę internetową, to widać, że to małe wydawnictwo czyni wiele, żeby zaprezentować siebie i swoje gry internautom. Witrynę sporządzono w wersji trójjęzycznej (po polsku, niemiecku i angielsku), wszystkie wydane do tej pory gry (Kazaam, Táin, Mustang) są tam przedstawione. Zostały także zasygnalizowane gry znajdujące się w przygotowaniu. Dowiadujemy się tam, że wydawnictwo powstało dopiero w 2003 roku. Na początku zajmowało się przygotowywaniem i publikacją polskojęzycznych podręczników do gier fabularnych. Jednak już od 2006 roku Wolf Fang zajął się opracowywaniem i wydawaniem nowoczesnych gier planszowych.
Po tym wstępie chciałbym wam teraz przedstawić grę Kazaam...
Kazaam...? Co oznacza to słowo?
W grze Kazaam wcielimy się w ucznia alchemika, który współzawodnicząc z innymi adeptami alchemii próbuje stworzyć homunkulusa - sztuczną istotę żywą. Po wykonanej pracy osoba, której ten zamiar udało się spełnić, woła „Kazaam”. To jest nie tylko sygnał końca gry, nie, to jednocześnie magiczne zaklęcie, za którego przyczyną homunkulus zostanie powołany do życia (oczywiście tylko w sensie metaforycznym... a może jednak nie tak do końca...?)
Przygotowanie gry
Na początku gry każdy z graczy losuje jedną postać i jednocześnie kolor. Odpowiednio do wylosowanej postaci otrzymuje teraz planszę, na której przedstawiony jest w tle jeden z homunkulusów. Homunkulusy na planszach graczy różnią się, tak więc zależnie od wylosowanej postaci i koloru planszy gracze mają odpowiednio homunkulusy przypominające: małpę, gada, misia, szkielet albo drewnianego lub też ognistego stwora. Poza tym każda plansza jest podzielona na 9 kwadratowych pól, na które wykłada się w trakcie gry poszczególne części różnych homunkulusów. Same żetony z częściami ciał (ręce, nogi, brzuch, głowa, ogon uszy) miesza się zakryte i układa na środku stołu. Obok stosu z częściami homunkulusów kładzie się stos żetonów składników alchemicznych (siarka, smocza krew, pióro feniksa itd.). W ten sposób przygotowaliśmy rozłożenie początkowe.
Teraz jeszcze każdy z graczy ciągnie 3 kafelki ze stosu z częściami ciała, bierze je na rękę nie pokazując innym graczom.
Jak działa ta gra?
Gra jest bardzo prosta i dlatego świetnie funkcjonuje jako gra rodzinna. Gracz ma w swojej turze 3 akcje. Może je zużyć na różne akcje: (akcje mogą się powtarzać). Do wyboru są:
Zakończenie gry
W momencie, gdy któryś z graczy ukończy swojego homunkulusa i wykrzyknie „Kazaam”, następuje podliczenie punktów. Każda ręka, każda noga i ucho na własnej planszy gracza dają 1 punkt. Głowa, brzuch i ogon przynoszą po 2 punkty. Jeśli gracz zakończył grę otrzymuje dodatkowo 4 punkty. Gdy wszystkie odkryte części pochodzą od tego samego homunkulusa, wtedy za każdy element dolicza się jeszcze 1 punkt. A gdy odkryta część homunkulusa pochodzi od homunkulusa z karty gracza, wtedy jest warta jeszcze 1 punkt ekstra. ... Cóż, to by było na tyle...
Podsumowanie
Mnie się bardzo ta gra spodobała. Z rożnych przyczyn: Zawartość pudełka przekonuje - zarówno jakością jak i szata graficzną. Wyróżnić trzeba tutaj instrukcję (i to w 3 wersjach językowych). W nastrojowy sposób wprowadza gracza w temat gry. Kafelki wykonano z grubego i sztywnego kartonu. Oby było więcej gier o takiej jakości... Można co prawda zarzucić planszom graczy, że przy całym ich uroku uzyskanym dzięki ilustracjom zabawnych homunkulusów są wykonane ze zbyt cienkiego/wiotkiego papieru. Nie jest to jakimś wielkim felerem, po prostu odstaje od solidnego materiału kafelków. Mimo to akurat w czasach dyskusji o jakości produkcji gier należy tą grę wyróżnić.
Na pewno nie jest to pozycja dla zaawansowanych graczy albo planszówkomaniaków [oryg. Freaks] (...), którzy w skomplikowanych grach strategicznych albo wojennych lubią udowodnić swoje zdolności strategiczne.
Kazaam jest grą rodzinną i oceniam go też jako taką grę: Po prostu sprawia wiele radości tworzenie tych zabawnych potworków. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że poszczególne elementy homunkulusów mają własne specjalne zdolności, które wnoszą do gry szczyptę agresji, a przez to sprawiają, że czasem nad stołem krzyżują się złowrogie spojrzenia, a graczom wrogo błyska w oczach! Ale, hej! Nikt przecież nie powiedział, że życie adepta alchemii będzie łatwe.
Jeśli chodzi o wrażenia z rozgrywek, to gra mnie całkowicie przekonała. Podzielam też zdanie dających tej grę nieprzeciętnie wysoką ocenę na BGG. To wciągająca gra, a nie jakaś produkcja w której na pierwszy plan wyrywa się mechanika wokół której obudowano potem tylko temat. Wręcz przeciwnie, tutaj opowieść i przyjemność uczestniczenia w niej stoją na pierwszym miejscu. Z pozycji zaawansowanego gracza albo wymagającego stratega trzeba by jednak odjąć 1-2 punkty od ogólnej oceny. Za to z przeznaczeniem na rodzinne wieczory przy planszy zdecydowanie gra warta polecenia. O wydawcy tej gry do tej pory niewiele słyszałem, ale z pewnością będę miał go na uwadze.
Ta gra może Ci się spodobać, jeśli:
Już wkrótce potężny alchemik zdecyduje, który z jego uczniów pozna najgłębsze sekrety tej niezwykłej sztuki – pozostali wrócą do domu. Rozpoczyna się egzamin, wymagający od adeptów stworzenia sztucznej istoty żywej. (...)
O wydawnictwie
Muszę przyznać, że o Wolf Fangu nie słyszałem do tej pory zbyt dużo. Jeśli jednak spojrzeć na ich stronę internetową, to widać, że to małe wydawnictwo czyni wiele, żeby zaprezentować siebie i swoje gry internautom. Witrynę sporządzono w wersji trójjęzycznej (po polsku, niemiecku i angielsku), wszystkie wydane do tej pory gry (Kazaam, Táin, Mustang) są tam przedstawione. Zostały także zasygnalizowane gry znajdujące się w przygotowaniu. Dowiadujemy się tam, że wydawnictwo powstało dopiero w 2003 roku. Na początku zajmowało się przygotowywaniem i publikacją polskojęzycznych podręczników do gier fabularnych. Jednak już od 2006 roku Wolf Fang zajął się opracowywaniem i wydawaniem nowoczesnych gier planszowych.
Po tym wstępie chciałbym wam teraz przedstawić grę Kazaam...
Kazaam...? Co oznacza to słowo?
W grze Kazaam wcielimy się w ucznia alchemika, który współzawodnicząc z innymi adeptami alchemii próbuje stworzyć homunkulusa - sztuczną istotę żywą. Po wykonanej pracy osoba, której ten zamiar udało się spełnić, woła „Kazaam”. To jest nie tylko sygnał końca gry, nie, to jednocześnie magiczne zaklęcie, za którego przyczyną homunkulus zostanie powołany do życia (oczywiście tylko w sensie metaforycznym... a może jednak nie tak do końca...?)
Przygotowanie gry
Na początku gry każdy z graczy losuje jedną postać i jednocześnie kolor. Odpowiednio do wylosowanej postaci otrzymuje teraz planszę, na której przedstawiony jest w tle jeden z homunkulusów. Homunkulusy na planszach graczy różnią się, tak więc zależnie od wylosowanej postaci i koloru planszy gracze mają odpowiednio homunkulusy przypominające: małpę, gada, misia, szkielet albo drewnianego lub też ognistego stwora. Poza tym każda plansza jest podzielona na 9 kwadratowych pól, na które wykłada się w trakcie gry poszczególne części różnych homunkulusów. Same żetony z częściami ciał (ręce, nogi, brzuch, głowa, ogon uszy) miesza się zakryte i układa na środku stołu. Obok stosu z częściami homunkulusów kładzie się stos żetonów składników alchemicznych (siarka, smocza krew, pióro feniksa itd.). W ten sposób przygotowaliśmy rozłożenie początkowe.
Teraz jeszcze każdy z graczy ciągnie 3 kafelki ze stosu z częściami ciała, bierze je na rękę nie pokazując innym graczom.
Jak działa ta gra?
Gra jest bardzo prosta i dlatego świetnie funkcjonuje jako gra rodzinna. Gracz ma w swojej turze 3 akcje. Może je zużyć na różne akcje: (akcje mogą się powtarzać). Do wyboru są:
- Dobieranie (Dociąga się jeden kafelek ze środka stołu. Limit kart na ręku = 6)
- Wystawienie elementu homunkulusa z ręki na swoją własną planszę (Przy tym trzeba zapłacić „do banku“ surowce, jakie pokazano na kafelku danej części ciała.)
- Ekstrakcja składników (Odrzuca się kafelek z ręki na stos kafelków zużytych i pobiera składniki zaznaczone na odrzuconym kafelku.)
- Wykorzystanie zdolności wyłożonego na planszy elementu homunkulusa (Odwraca się dany kafelek ilustracją do dołu i wykonuje akcję specjalną przypisaną do tego elementu, np. wyciąga losowo kafelek z ręki innego gracza, bierze kafelek ze stosu zużytych, itp.)
- Odznaczenie użytego wcześniej elementu homunkulusa (W ramach tej akcji odwraca się wszystkie użyte wcześniej części homunkulusa - a więc leżące ilustracjami do dołu - z powrotem ilustracją do góry.)
Zakończenie gry
W momencie, gdy któryś z graczy ukończy swojego homunkulusa i wykrzyknie „Kazaam”, następuje podliczenie punktów. Każda ręka, każda noga i ucho na własnej planszy gracza dają 1 punkt. Głowa, brzuch i ogon przynoszą po 2 punkty. Jeśli gracz zakończył grę otrzymuje dodatkowo 4 punkty. Gdy wszystkie odkryte części pochodzą od tego samego homunkulusa, wtedy za każdy element dolicza się jeszcze 1 punkt. A gdy odkryta część homunkulusa pochodzi od homunkulusa z karty gracza, wtedy jest warta jeszcze 1 punkt ekstra. ... Cóż, to by było na tyle...
Podsumowanie
Mnie się bardzo ta gra spodobała. Z rożnych przyczyn: Zawartość pudełka przekonuje - zarówno jakością jak i szata graficzną. Wyróżnić trzeba tutaj instrukcję (i to w 3 wersjach językowych). W nastrojowy sposób wprowadza gracza w temat gry. Kafelki wykonano z grubego i sztywnego kartonu. Oby było więcej gier o takiej jakości... Można co prawda zarzucić planszom graczy, że przy całym ich uroku uzyskanym dzięki ilustracjom zabawnych homunkulusów są wykonane ze zbyt cienkiego/wiotkiego papieru. Nie jest to jakimś wielkim felerem, po prostu odstaje od solidnego materiału kafelków. Mimo to akurat w czasach dyskusji o jakości produkcji gier należy tą grę wyróżnić.
Na pewno nie jest to pozycja dla zaawansowanych graczy albo planszówkomaniaków [oryg. Freaks] (...), którzy w skomplikowanych grach strategicznych albo wojennych lubią udowodnić swoje zdolności strategiczne.
Kazaam jest grą rodzinną i oceniam go też jako taką grę: Po prostu sprawia wiele radości tworzenie tych zabawnych potworków. Do tego dochodzi jeszcze fakt, że poszczególne elementy homunkulusów mają własne specjalne zdolności, które wnoszą do gry szczyptę agresji, a przez to sprawiają, że czasem nad stołem krzyżują się złowrogie spojrzenia, a graczom wrogo błyska w oczach! Ale, hej! Nikt przecież nie powiedział, że życie adepta alchemii będzie łatwe.
Jeśli chodzi o wrażenia z rozgrywek, to gra mnie całkowicie przekonała. Podzielam też zdanie dających tej grę nieprzeciętnie wysoką ocenę na BGG. To wciągająca gra, a nie jakaś produkcja w której na pierwszy plan wyrywa się mechanika wokół której obudowano potem tylko temat. Wręcz przeciwnie, tutaj opowieść i przyjemność uczestniczenia w niej stoją na pierwszym miejscu. Z pozycji zaawansowanego gracza albo wymagającego stratega trzeba by jednak odjąć 1-2 punkty od ogólnej oceny. Za to z przeznaczeniem na rodzinne wieczory przy planszy zdecydowanie gra warta polecenia. O wydawcy tej gry do tej pory niewiele słyszałem, ale z pewnością będę miał go na uwadze.
Ta gra może Ci się spodobać, jeśli:
- grasz chętnie w gry rodzinne
- lubisz budować sztuczne formy życia
- chciałbyś poczuć się uczniem alchemika
- chciałbyś zagrać w grę z nowym, interesującym tematem
![]()
![]()
![]()
![]()
Instrukcja![]()
![]()
![]()
![]()
Elementy gry![]()
![]()
![]()
![]()
Interakcja![]()
![]()
![]()
![]()
Wpływ gracza na wydarzenia w grze![]()
![]()
![]()
![]()
Grywalność
Przeczytaj więcej o Kazaam:
A short review by an entuhisiast (Lord Kristof)
Pierwsza polska recenzja gry - na blogu Spiellust (pomimo)
Recenzja w serwisie Bestiariusz.pl (Lord Kristof)



Menu strony
Seitenmenü


2 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:
O ile moge za Toba nie przepadac, to WIELKIE dzieki za trud przetlumaczenia tej recenzji, tak aby byla bardziej dostepna dla polskich czytelnikow. Szacun.
Dokładnie. To jest ten Pomimo, którego lubię.
Prześlij komentarz