Diesen Artikel auf Deutsch lesen. |
Wczoraj, 19 kwietnia 2008 podczas Targów Gier i Zabezpieczeń dla Edukacji Level_01 w Krakowie została przyznana nagroda Gra Roku 2008 portalu www.gry-planszowe.pl.Historia nagrody sięga roku 2004. Wzorem dla tego odznaczenia jest przyznawana w Niemczech nagroda Spiel des Jahres.
W przeciwieństwie jednak do niemieckiej nagrody, którą przyznaje powszechnie uznawane jury reprezentujące interesy wszystkich niemieckich graczy, nagroda Gra Roku przyznawana jest wciąż przez społeczność portalu www.gry-planszowe.pl. Nowy regulamin nagrody mówi wprawdzie o jury złożonym z ekspertów – m.in. redaktorów innych portali, tak aby odzwierciedlić trendy na rynku gier, jednak już samo powołanie tego jury redakcja portalu pozostawiła sobie.
W ten sposób tegoroczna nagroda główna Gra Roku 2008 została przyznana przez Kapitułę Konkursu, której członkowie rekrutują się w rzeczywistości spośród użytkowników forum. Grę nagrodzoną stworzonym w tym roku na nowo Wyróżnieniem Graczy wybierali w głosowaniu internetowym użytkownicy forum i czytelnicy portalu gry-planszowe.pl.
W wyniku takiego sposobu określania zwycięscy, który opiera się na było nie było bardziej zaangażowanej społeczności jednego portalu, nie można wyników konkursu uznać za szczególnie reprezentatywne dla gustów przeciętnych graczy.
Nagrodę Gra Roku 2008 a także Wyróżnienie Graczy portalu gry-planszowe.pl otrzymało Puerto Rico autorstwa Andreasa Seyfarta, gra wielokrotnie już odznaczana w innych krajach. Tytuł wydało w wersji polskojęzycznej wydawnictwo Lacerta.Ten wybór z pewnością spowoduje w Polsce krytykę nagrody. Już teraz nawet wśród bardziej zaangażowanych graczy zdania na temat nagrody są bardzo podzielone. Wielu uważa, że nagroda Gra Roku powinna wyróżniać przede wszystkim gry przystępne dla grających od przypadku do przypadku lub nawet dla zupełnie nowych graczy. Wtedy istnienie takiej nagrody miałoby rzeczywiście jakiś sens. Naturalnie jest to trudny do zrealizowania cel, szczególnie w sytuacji, gdy wpływ na wynik mają przede wszystkim bardziej wymagający i zaangażowani gracze. A każdy, kto próbował już zagrać w Puerto Rico z osobą wpasowującą się w kategorię gracza niedzielnego albo zupełnie zieloną w sprawach nowoczesnych gier, ten wie, że Puerto Rico musi się okazać dla takiej osoby grą zbyt wymagającą i frustrującą.
Do tego zarzutem może być to, że wydawca zwycięskiej gry otrzymuje do dyspozycji logo nagrody, które sugeruje absolutną miarodajność i słuszność wyboru, wcale wymagań tej miarodajności i słuszności nie spełniając.
W sferze organizacji tegorocznej edycji Gry Roku szczególnie wyraźnie zaznaczył się nieprofesjonalizm w fazie przygotowań: Regulamin nagrody sformułowano dopiero w ostatniej chwil, a koordynatora konkursu zabrakło w ogóle. Wciąż brak też skonkretyzowanych i obowiązujących na trwałe zasad konkursu. Metoda wyboru zwycięscy zmienia się bowiem z roku na rok, co z pewnością nie wychodzi nagrodzie na dobre. Tym bardziej dziwi, że w tym roku w ogóle doszło do wręczenia nagrody.W kontekście tych problemów szczególnie interesujący jest fakt, że zagraniczni gracze – a nawet samo jury Spiel des Jahres – widzą w nagrodzie Gra Roku odpowiednik nagrody przyznawanej w Niemczech lub podobnych nagród o tej randze w innych krajach. W przeciwieństwie do niemieckiej nagrody nagroda Gra Roku nie jest jednak chroniona prawnie. Teoretycznie każde wydawnictwo mogłoby swoje gry opatrzyć logo nagrody nie obawiając się konsekwencji.
Przed pomysłodawcami nagrody wciąż jeszcze zatem dużo pracy, jeśli chcą utwierdzić nagrodę na rynku jako chroniony znak jakości i podnieść poziom jej uznawalności. Obecnie dopiero dyskutuje się możliwość powołania stowarzyszenia, które zajęłoby się dalszą pracą nad nagrodą i potrafiłoby sprostać stawianym przed tym odznaczeniem wymaganiom. Byłby to krok we właściwym kierunku – nie bez powodu istnieje przecież w Niemczech podobne stowarzyszenie pod nazwą Spiel des Jahres e.V.
Podsumowując: Puerto Rico jest niewątpliwie grą wyśmienitą, cieszącą się popularnością wśród graczy na całym świecie i z pewnością zasłużyła na następną nagrodę. Czy jednak tym wyborem poszliśmy w kierunku, który pomoże przekonać grupę docelową, a więc graczy o różnym stopniu zaawansowania, do tej wciąż jeszcze młodej nagrody, a potem przyczyni się do utwierdzenia jej jako prawnie chronionej marki na rynku gier planszowych? Żeby to osiągnąć naturalnym byłoby uzgodnienie celów nagrody, sposobu jej przyznawania z oczekiwaniami także tych mniej zaangażowanych i obytych graczy i dążenie do tego, żeby logo na grach odzwierciedlało interesy także tej grupy.



Menu strony
Seitenmenü



9 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:
A gdzie to jest napisane, że gra roku musi być grą familijną, przystępną dla zaczynających lub grających okazjonalnie graczy? To, że spiel des jahres idzie w tym kierunku nie znaczy, że gra roku też musi w tym kierunku iść. A to, że Puerto Rico zostało wybrane najlepszą grą wydaną w 2007 roku raczej nie należy do złych objawów prestiżu gry roku. Detektywa kroko mieli wybrać, bo jest prostszy od PR i jest ładną grą familijną?! Moim zdaniem w tym roku wyszło dobrze.
Pomimo, nie wiem skąd wziąłeś informacje że Gra Roku odpowiada SDJ, zdecydowanie bliżej jej do Deutscher Spiele Preis. W tekście co chwilę insynuujesz coś, co na razie nie występuje... przykro mi to powiedzieć ale mam wrażenie, że tekst został napisany z żalu... tylko o co?
Nigdy nie krytykowałem Twoich recenzji gier... uważam że są różni odbiorcy i miłośnicy różnych tytułów. Mogę zrozumieć że przykładowo podoba Ci się Wiochmen (za którym bardzo nie przepadam), mogę zrozumieć że bronisz takich czy innych tytułów, ale nie lubię gdy ktoś zmienia historię (jako historyk powinieneś wiedzieć o co mi chodzi).
Twoje zarzuty niestety są bardzo subiektywne i tak jak wspomniałem w kilku miejscach nie prawdziwe :(
Najgorsze jest jednak to, że tłumaczysz to na niemiecki, pewnie wrzuciłeś link na niemieckojęzyczne strony... pytanie po co? Żeby pokazać że w Polsce według Ciebie wybierane są gry które według Ciebie nie będą podobać się innym graczom, które według Ciebie już teraz są krytykowane itd. A informacje o nieprofesjonalizmie to już poniżej krytyki :( Za przeproszeniem co to kogo interesuje? Czy myślisz że SDJ było od początku takie profesjonalne? Owszem na stronach SDJ nic na ten temat nie ma i nie będzie. Brudzenie swojego podwórka nie jest w zwyczaju Niemców, jak widać u nas jest inaczej :(
:-(
Nie bede komentowal zarzutow, folko juz tu napisal to co mysle. Najbardziej jednak rozsmieszylo mnie to:
"Już teraz nawet wśród bardziej zaangażowanych graczy zdania na temat nagrody są bardzo podzielone. Wielu uważa, że nagroda Gra Roku powinna wyróżniać przede wszystkim gry przystępne dla grających od przypadku do przypadku lub nawet dla zupełnie nowych graczy." -- prosze o wskazanie konkretnych linkow.
Drugie cholernie zabawne spostrzezenie: "A każdy, kto próbował już zagrać w Puerto Rico z osobą wpasowującą się w kategorię gracza niedzielnego albo zupełnie zieloną w sprawach nowoczesnych gier, ten wie, że Puerto Rico musi się okazać dla takiej osoby grą zbyt wymagającą i frustrującą." -- bardzo mi przykro, ale chyba Ty NIE probowales i nigdy nowym osobom Puerto Rico nie pokazywales, skoro masz takie cudownie blyskotliwe wnioski. W przeciwienstwie do Ciebie ja przez kilka lat jezdzilem na konwenty organizujac tam Games Roomy, gdzie zupelnie zielonym graczom (ich liczbe spokojnie mozna liczyc w tysiacach) pokazywalem setki gier planszowych. Na wiekszosci Puerto Rico robilo olbrzymie wrazenie od samego poczatku i masa osob, ktorym te gre pokazalem - zostala milosnikami gier planszowych.
No proszę, uderz w stół a nożyce się odezwą. Kto pisze krytyczne komentarze pod artykułem? Sami doświadczeni i zaangażowani gracze, bywalcy Pionka i innych mrocznych imprez tej planszówkowej sekty. Znowu gracze niedzielni oraz ta potężna grupa graczy, która o grach planszowych nic dotąd nie słyszała jest tłamszona i spychana do narożnika. Czy nie rozumiecie, że nie macie prawa przemawiać w imieniu wszystkich? Czy nie pojęliście, że nie jesteście nieomylni. Graczy niegrających jest przecież dużo dużo więcej. Oni są nieskażeni, żeby nie powiedzieć nieskazitelni i to ONI powinni decydować jaka gra jest najlepsza. Oczywiście nie mogą przy tym w nią grać, bo przestaną być nieskażeni.
Co ciekawe powyżej komentują wyłącznie użytkownicy tego piekielnego forum serwisu gry-planszowe.pl. To oni są samozwańczą siłą trzęsącą całym środowiskiem, pora z tym skończyć. Grę roku tego serwisu powinny wybierać wyłącznie osoby, które nigdy na to forum nie weszły. Wtedy było by świetnie, a na pewno lepiej. Też uważam, że to skandal że redakcja jakiegoś serwisu sama wybiera kapitułę nagrody, którą przyznaje. Powinna się do tego nie mieszać. Tak powinno być zawsze, na całym świecie. Nagrodę Nobla na ten przykład powinny przyznawać osoby nieskażone żadną wiedzą, najlepiej analfabeci. A komisja nagrody powinna tylko grzecznie wypłacać pieniążki laureatom.
P.S. Zarzucając innym nieprofesjonalizm warto sprawdzić ortografię w artykule który ten nieprofesjonalizm zarzuca.
Pomimo, czy mierzyłeś sobie dziś temperaturę?
Pomimo, uważam, że zamiast krytykować wszystkie powstające nagrody, powinieneś zrobić swoją "nagrodę Graczy niegrających", wszyscy będą szczęśliwi, nikt nie będzie pokrzywdzony, Ty w końcu poczujesz się spełniony, zrobisz nagrodę taką jak uważasz za słuszną, idealnie zorganizowaną, bez wad i której nikt nie będzie krytykował, która będzie z przesłaniem, i która będzie pomagała graczom niegrającym.
van hoover (1): Napisane nigdzie nie jest, zresztą odnośnie Spiel des Jahres, też nie. Zresztą nie użyłem nawet sformułowania: gra familijna. Nadinterpretowałeś.
Tegoroczny wybór tytułu do prestiżu nagrody ma się nijak, zresztą gdyby nawet miał coś mieć, to trzeba by wtedy się zastanowić, czy wybierając taką pewną i wśród znawców tematu niekontrowensyjną grę nie chciano podratować prestiżu nagród - ponieważ taka refleksja jest dosyć abstrakcyjna i mało logiczna zastanawiać się nad nią nie będę. Jednak jeśli chodzi o profil nagrody to jednak typy jury i społeczności g-p.pl mają znaczenie. Przypomnę, że jedną "nagrodę graczy" już mamy.
folko: Informację tą wziąłem ze strony nagrody. Od początku odwoływano się do tego wzorca. Insynuacji się wystrzegam, to że nie macie feedbacku tej treści jaki ja zbieram na ten temat od mniej lub bardziej zainteresowanych, to nie znaczy, że to się nie dzieje. Zresztą wielu po prostu sobie dało spokój z dyskutowaniem. I ja też nie zamierzam tego czynić. Zacytuje jednego z moich znajomych: Do nich to można jak grochem o ścianę. Poza czubkiem własnego nosa niewiele widzą.
Nie bierz tego do siebie, z tego co wiem, raczej stoisz z boku całej imprezy i rozumiem, że możesz czuć się zaniepokojony pewnymi argumentami, które serwuję w artykule. Ale przygotowywałem się do tego tekstu długo, zbierałem informacje od osób obeznanych w temacie, wiem to i owo, a wiele po prostu przemilczałem. Początkowo miał być bardziej bezpośredni, ale w trakcie redakcji, przy której pomagała mi "strona niemiecka" wypracowaliśmy tekst taki jaki jest, krytyczny a mimo to myślę konstruktywny. Gdybym nie sądził, że mam coś ważnego do powiedzenia to bym nie mówił. Sam pomysł nagrody nie jest zły, z wykonaniem gorzej, nieprofesjonalności różnego rodzaju były aż nazbyt widoczne i roztrząsane publicznie bo na forum, więc nie widzę powodu dlaczego nie miałbym się do nich odnieść.
Co do wersji niemieckiej, tak mają do tego tekstu dostęp gracze z Niemiec, Austrii, Szwajcarii, a w statystykach widziałem nawet czytelników z Anglii, Niederlandów, Norwegii, Szwecji, Francji i USA. Pseudopatriotyczne argumenty o praniu własnych brudów jakoś do mnie nie trafiają. Mam nadzieję, że zrozumiesz moje stanowisko w tym względzie z taką wyrozumiałością z jaką czytasz moje recenzje.
Nataniel: Już byś chciał mieć wszystko na białym. Powiedzmy, że wystąpiłem tutaj jako vox populi, innego rodzaju populi, niż ty lubisz słuchać z otwartym uchem. Rozumiem, że wyśmianie stwierdzeń lub argumentów jest środkiem retorycznym. Na niektórych zapewne podziała.
Chcę ci przy okazji powiedzieć, że wielu (oczywiście nie powiem kto, gdzież bym śmiał wydawać personalnie kogokolwiek na pastwę gniewu Nataniela ;-) odebrało twoją akcję z wycinaniem komentarzy Szepta i samego Szepta z forum bardzo negatywnie. Pewnie, że łątwiej uznać kogoś za trolla. To taki sprytny wytrych.
A już stwierdzenie, że forum gry-planszowe.pl to twoje podwórko kilku moich znajomych uznało za wybitnie nieeleganckie. Nikt nie zaprzecza, ze opiekujesz się od lat tą stroną, ale to całe tłumy użytkowników ją tworzą nie ty.
Co do PR pozwolę się jednak nie zgodzić, nawet po podkreśleniu przez ciebie twojego talentu do zachwycania tą grą nowicjuszy.
ja_n: Niezmiernie sobie cenię dobrą ironię. Świetnie się bawiłem czytając twój komentarz. Szczęśliwie dla wszystkich nie jestem aż takim radykałem, jak by wynikało z twojej ad absurdum doprowadzonej interpretacji.
Purystą językowym też nie jestem. Mam poetyckie doświadczenia za sobą i traktuję język wraz z jego normami bardzo elastycznie. Oczywiście przejrzę sobie tekst, nie zaszkodzi.
geko: Dziękuję za Twoją troskę o moje zdrowie. Praca w szkole wyrabia dużą odporność na wszelkie infekcje. Gorączki zatem nie mam, a tekst dane mi było napisać w pełni władz umysłowych.
van_hoover: Idea powołania nagrody o randze dorównującej Grom Roku w innych krajach, ale z lepszym startem i realizacją nie jest taka zła. Nie Ty jeden wpadłeś na pomysł podsunięcia komuś takiej myśli. Tym bardziej, że Gra Roku portalu gry-planszowe.pl wciąż nie jest nigdzie zarejestrowana. I ktoś rzeczywiście może okazać się bardziej zdolny do działania i ubiec gry-planszowe.pl
MichalStajszak: Przykro mi, ze twój komentarz zniknął. Ja go nie usuwałem. Przed zapisaniem komentarza warto skopiować cały tekst do schowka. Mi też czasem niknie tekst w blogerach i muszę powtarzać pisanie.
Czytając artykuł o Grze Roku 2008 nie mogłem się odpędzić od myśli, że napisała to osoba ze zranioną dumą, która nie została wybrana do Kapituły konkursu. Pomimo tego, nie musiałeś swoich żali wylewać na cały świat planszówkowy :/ Nie mogę wyjść z podziwu, że podjąłeś się tłumaczenia tego na niemiecki...pierwszy od dłuższego czasu taki pracochłonny artykuł.
Krytykujesz fakt, że na gry planszowe można było głosować tylko za pośrednictwem serwisu, który jest przeznaczony tylko dla gier planszowych...A w jaki sposób chciałbyś, żeby takie głosowanie było przeprowadzone? Poprzez wycinanie kodów kreskowych z opakowań po Twixach? Ale nie tylko z tych batonów, z pampersów i alkoholu metylowego też. To by dopiero zróżnicowało osoby, które by głosowały na najlepszą grę roku.
Żal
grzesiek: Cóż, muszę Cię boleśnie rozczarować - nie trafiłeś. Ani w pierwszym, ani w drugim.
A sarkazm drugiego akapitu zaledwie odtwórczy. I naprawdę to na mnie nie działa.
Niemniej dzięki, że i Ty zabrałeś głos w dyskusji.
Prześlij komentarz