Serpentina (recenzja)

30.05.2007

Istnieją co najmniej trzy powody, które pchnęły mnie do napisania poniższej recenzji. Po pierwsze recenzji gier dla dzieci nadal jest mało. Po drugie Serpentina to niezwykle udana gra. Po trzecie, przez wiele tygodni była to ulubiona gra Joasi.

Serpentina, to świetnie pomyślana gra karciana dla 2-5 osób od lat 4. Jej twórcą jest Brigitte Pokornik. Serpentina mieści się w identycznym pudełku jak pozostałe karcianki Amigo (Bohnanza, Saboteur, 6 nimmt!, No Merci i inne), które zawiera 50 kart i instrukcję. Kolorowa instrukcja napisana jest w sposób zwięzły i przejrzysty, i na każdym kroku bogato ilustrowana przykładami. Zasady gry nie budzą więc jakichkolwiek wątpliwości. Szczególną uwagę chciałbym zwrócić na karty. Wykonane są one z bardzo grubego kartonu. Sprawia to, że z jednej strony karty odporne są na niszczenie, a z drugiej ułatwia ich podnoszenie. Ponieważ gra jest przeznaczona dla małych dzieci, które jeszcze nie mają odpowiednio wykształconych zdolności manualnych takich jak tasowanie kart, czy rozsunięcie kart na ręce w postaci klasycznego „wachlarzyka”, to całość została zaprojektowana w taki sposób, aby rozgrywka nie nastręczała żadnej trudności.

O co chodzi w grze? Każda z kart przedstawia fragment kolorowego węża: głowę, tułów lub ogon. Na początku gry karty należy dokładnie pomieszać (nie tasować, tylko właśnie pomieszać!). W tym celu wszystkie karty umieszczamy na stole obrazkiem do dołu i… mieszamy ile wlezie! Dzieciaki spokojnie sobie radzą z tą czynnością. Następnie, zakryte karty układamy w stos, po czym rozsuwamy je półkoliście (w formie szerokiego wachlarza) na stole.

Znalezione na Allegro: Pentago (recenzja)

21.05.2007

Dzisiaj pora na drugi wpis z serii „Znalezione na Allegro”, w którym opisujemy gry nabyte za pośrednictwem popularnego portalu aukcyjnego. Tym razem chciałem zaprezentować grę Pentago, która jest stosunkowo nowym nabytkiem, ponieważ kupiłem ją niecałe 2 tygodnie temu. Grą tą interesowałem się już od jakiegoś czasu, ale tak jak w przypadku opisywanego ostatnim razem Traxa, od zakupu odstraszały mnie koszty sprowadzenia do Polski pojedynczego egzemplarza gry.

Do napisania tego tekstu skłoniły mnie przede wszystkim dwie rzeczy: po pierwsze – od zakupu rozegrałem już około 20 rozgrywek więc z czystym sumieniem mogę powiedzieć, że poznałem już podstawowe strategie rządzące grą. Drugim motywatorem była informacja, że firma Logorajd zamierza wprowadzić do swojej oferty plastikową wersję tej gry.

O co biega

Pentago jest bardzo prostą, dwuosobową grą logiczną, w której celem gracza jest ułożenie w linii pięciu kulek w swoim kolorze. Już na pierwszy rzut oka widać nawiązanie do znanego wszystkim kółka i krzyżyka, jednakże tutaj mechanizm ten został wzbogacony o dodatkową zasadę: w ramach swojego ruchu grający musi obrócić jedną z czterech części planszy.

Blokus (recenzja)

19.05.2007

Narodziny gry planszowej mogą czasami mieć zaskakujące korzenie!

Pewnego dnia Bernard Tavitian, który jest inżynierem ,ale również artystą (malarzem, muzykiem itd.), szukał oryginalnej ramy dla obrazu, który właśnie ukończył. Jego obraz przedstawiał orkiestrę: postacie były stylizowane i wykonane z geometrycznych figur. Do pierwszych prób w czerni i bieli użył pentominów (kształtów wykonanych z pięciu kwadratów) nie pozwalając jednak dwóm identycznym kształtom wzajemnie się stykać. Gdy pomyślał o dodaniu do ramy koloru, to dla każdego pentomina wybrał inny. Wtedy przerobił ramę zgodnie z nową ideą, w której dwa elementy jednego koloru w ogóle nie mogły się stykać. To jednak było prawdziwym wyzwaniem – lecz jakże ekscytującym!

Zaadoptował on również zasady matematycznego teorematu, który znał: teoremat czterech kolorów! Był tak zafascynowany aranżowaniem elementów i kolorów, że w mig pojął iż odkrył zasady wyjątkowej gry! Szybko znalazł idealną liczbę elementów i właściwy rozmiar planszy. Narodził się Blokus!

Entuzjazm, z jakim przyjmowano prezentowaną przez niego grę, odkrył rzeczywiste powołanie Bernarda. Od tamtego czasu zaprojektował on przeszło 30 gier o różnorodnej tematyce, z których kilka zostało nagrodzonych!

Leszczynowa zgraja (recenzja)

15.05.2007

Gry dla dzieci, z racji posiadania dwóch małych córek, są mi szczególnie bliskie. Ilekroć mam okazję zapoznania się z nową grą adresowaną dla przedszkolaków czynię to niezwykle chętnie. Wydatną pomoc w tym względzie niesie mi starsza z córek – prawie pięcioletnia Joasia.

Gry dla młodszych odbiorców nie cieszą się szczególną popularnością wśród recenzentów na portalach i blogach internetowych. Jest to spowodowane najprawdopodobniej docelową grupą odbiorców tychże serwisów. W znacznej części są to ludzie młodzi, których dziecięca tematyka już nie interesuje (bo wyrośli z krótkich spodenek) oraz tacy, których jeszcze nie interesuje, bo planowanie dzieci mają przed sobą. Na szczęście, czasami parę jaskółek się trafi. Szczególnie cenne są recenzje tych autorów, którzy mogą pochwalić się testowaniem gier wśród własnego potomstwa. Wiadomo, jak się coś „przerobi” w najbliższej rodzinie, to ma się do tego większe zaufanie. Tak jest i w tym przypadku. Poniższa recenzja powstała jako wynik rozegrania kilkudziesięciu partii „Leszczynowej zgrai” w rodzinnym gronie. W rozgrywce uczestniczyłem ja wraz z żoną i 4 letnią (wówczas) Joasią.

„Leszczynowa zgraja” zaskakuje znakomitym stosunkiem jakości do ceny. W solidnym pudełku z grubego kartonu wielkości ok. 15 x 11 x 3 cm znajdują się 52 karty umieszczone w wyprasce (!). Przejrzysta i krótka instrukcja wydrukowana jest w kolorze na dobrej jakości papierze. Wykonaniu samych kart także nie można nic zarzucić. Tak ładnie wydaną grę możemy nabyć za cenę niewiele przekraczającą 10zł!

Tomahawk (recenzja)

13.05.2007

Z Tomahawkiem sytuacja jest dość specyficzna. Jest to prosta, dwuosobowa gra karciana opowiadająca o rywalizacji dwóch indiańskich plemion na różnych terenach łowieckich. Autorami gry są Bruno Cathala oraz Bruno Faidutti – osoby dobrze znane i cenione w branży gier, w związku z czym możnaby wnioskować, że gra będzie znana szerokiemu środowisku graczy. Tak się jednak nie stało, ponieważ, poza zeszłorocznymi targami w Essen, o grze niewiele było słychać i przeszła ona niezauważona. Jednakże my zwróciliśmy na nią uwagę i chcieliśmy ją dokładniej zaprezentować.

Jak już wspomniałem we wstępie – Tomahawk jest karcianką dla dwóch osób, której tematyką jest rywalizacja pomiędzy dwoma indiańskimi plemionami, które toczą między sobą bój o najlepsze tereny łowieckie. W trakcie starć Indianie zdobywają zwierzęta oraz skalpują pokonanych, za co otrzymują punkty zwycięstwa (oczywiście Indianom nie zależy na niczym innym jak na punktach ;) ).

Pudełko i jego zawartość
 
Tomahawk jest zapakowane w małe pudełko, rozmiarem przypominające jubileuszowe wydanie Bohnanzy. W środku znajduje się: 55 pięknie ilustrowanych kart przedstawiających Indian, 15 kartoników przedstawiających tereny łowieckie, 24 skalpy, 2 instrukcje oraz wkładka, która po złożeniu i umieszczeniu w pudełku pełni rolę przegródki, rozdzielającej poszczególne elementy. Pudełko jest jednoczęściowe, zamykane w podobny sposób jak pudełka Wiochmen rejsera czy Troi, jednakże tutaj zamknięcie działa bez zarzutu i pudełko samo się nie otwiera.

Znalezione na Allegro: Trax (recenzja)

07.05.2007

Na początek pora na pierwszy post z serii "Znalezione na Allegro". Tym tytułem będą sygnowane wpisy, których tematem będą gry nabyte za pośrednictwem popularnego serwisu aukcyjnego. Bardzo często można tam znaleźć gry stare, wyjątkowe i rzadkie. Warto o nich wspomnieć, ponieważ nie wszyscy mogą zdawać sobie sprawę z tego co można znaleźć w morzu aukcji.

Na pierwszy ogień wybrałem grę Trax wydaną po raz pierwszy w 1980 roku. Grę tę udało mi się kupić w lutym 2007, ale do dzisiaj można znaleźć aukcje, na których wystawiana jest ta gra.

Na Allegro można dostać edycję hiszpańską wyprodukowaną ok. roku 1988, według pierwszej wersji gry - z czerwonymi płytkami, na których są przestawione linie w kolorach białym i czarnym. Z tego co udało mi się dowiedzieć - właśnie te egzemplarze gry były w Polsce dystrybuowane w Polsce na początku lat 90'. Prawdopodobnie na Allegro wystawia je jeden z hurtowników (a może sam dystrybutor?), któremu zostało jeszcze kilka egzemplarzy. W sumie to nie ma to żadnego znaczenia, ponieważ obie edycje różnią się tylko kolorem płytek i sposobem pakowania. Jedyne co tak naprawdę się dla mnie liczy to to, że udało mi się kupić grę, którą chciałem mieć już od dawna, a od zakupu gry skutecznie odstraszały mnie koszty sprowadzenia gry z Australii. Pora jednak opisać samą grę :)

Rezensionen

02.05.2007

Hier haben wir unsere Spielebesprechungen aufgelistet. Steht bei einem Spielnamen gar keine Flagge, heißt es, dass wir den Text nur in Deutsch verfasst haben. Alle anderen Rezensionen sind entweder:
- polnische Artikel mit deutschen Resumees (= gekürzten Rezensionen)
oder
- deutsche Artikel mit polnischen Resumees (= gekürzten Rezensionen) .

0-9
A
B

C

D

E

F
G

H

I
  • ---
J

K

L

M
N

O

P

R

S

T

U

  • ---
V

W
Y

Z

  • ---

Related Posts with Thumbnails