Warszawski Wargamer - Tide of Iron

04.07.2007

Wybrałem się dziś po południu do sklepu Wargamer, na Wilczej. Akurat w środy grają tam po południu w różne planszówki. Czasem można nauczyć się grać w coś nowego. Ja trafiłem na rozgrywkę nowej gry - Tide of Iron. Przy stoliku obok jakiś tato grał z z 12 może smykiem w Memoir '44.

Nas grało czterech. Na szczęście Maciek, który dowodził jednym z naszych (amerykańskich) batalionów - gdzieś w Niemczech 45 roku już grał wcześniej w tą grę i mogłem trochę ukryć moje przerażenie rozbudowanymi zasadami i ogromną mnogością elementów.

Niezbyt się dobrze czuję w grach tego typu i do tego mam uraz po próbach z Wróg u bram - Stalingrad. Poza tym nie potrafię się wczuć w klimat tego okresu. Dużo czytałem i oglądałem filmów dokumetalnych na temat II wojny śwatowej, bo w końcu uczę historii i coś dzieciakom trzeba mądrego przekazać na lekcji, ale żeby się tym fascynował to nie powiem. Dla mnie to była tylko kupa plastikowych żołnierzyków.

Podziwiam zapał chłopaków grających stroną niemiecką. To lubowanie się w militariach, działkach, rodzajach czołgów itede. Niektórzy mają do tego głowę. Ja mam ją chyba do innych rzeczy.

Co do samej gry, to niestety nie wypowiem się ani miarodajnie, ani wyczerpująco. Co udało mi się wychwycić? Zasady nie są takie skomplikowane, na jakie wyglądają na poczatku, ale niestety w naszym pudełku była tylko instrukcja angielska. Podobno polską tez można dostać. Maciek musiał nam dużo tłumaczyć, a ja czasami z głupia frant coś tam dopytywałem, bo dla mnie angielski to jak dla niektórych niemiecki - takie bleee. I co tu dużo mówić, jestem wzrokowcem i jak ktoś ma mi tłumaczyć zasady "na słuch" to się robię misiem o bardzo małym rozumku.

Ale ponoć kto pyta nie bładzi. Gra ma kilka scenariuszy. Zależnie od tego, który się rozgrywa są różne zestawienia armi, można grac 1 na 1, 2-2; 1-2 i na odwyrtkę chyba też się da, bo każda strona to dwa bataliony. Nam gra zajęła z 2,5 godziny, bo się uczyliśmy, ale dla obytych z zasadami spokojnie 40 min to norma.

Sa różne rodzaje jednostek: piechota regularna, wyborowa, oficerowie, czołgi, transportery, moździerze, bazuki, miotacze ognia i inne. Używa się wielu żetonów na oznaczenie róznych cech i wykonanych ruchów. Są różne rodzaje akcji. Niektóre można wykonać np. zagrywając karty sztabowe. Bitwy roztrzyga się rzucająć kombinacjami kości. Wali się do jakiś punktów kontrolnych, zdobywa się jakieś punkty zwycięstwa. W sumie taki mix gry strategiczej z bitewniakiem. Mnie nie zachwycił, ale pod koniec partii, miałem znacznie milsze wrażenie o grze niż na starcie.

Choć czasami patrzyłem z zazdrością na stolik obok, gdzie młody właśnie wygrywał partię Memoira dając porządnego łupnia armii ojca. Tato młodego patrzył z zazdrością na nasz stolik. Cóż -każdemu według potrzeb.

2 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:

dasilwa pisze...

Tak dla ścisłości sklep w którym byłeś nazywa się Wargamer ;)

pomimo pisze...

Dzięki za uwagę, dasilwa,już poprawione.

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails