Print and play (2) - Wambiq

10.06.2007

Wambiq to gra autorstwa Huperta 'Saise' Spali, który scharakteryzował ją tak:

gracze wcielają sie w niej w plemiennych wodzów na wyspach Okołohawajskich, gdzie muszą składać ofiary czterem Bóstwom Żywiołów. Gracz który zyska jak największa przychylność tychże, odniesie zwycięstwo. Wodzowie muszą z pomyślunkiem rozbudowywać swoją wyspę - budynków jest bowiem sporo, ale na wyspie miejsca jest niewiele. Nie raz, nie dwa, będzie trzeba wyburzyć jakiś wcześniej postawiony budynek by skonstruować nowy, o odmiennym a potrzebnym nam aktualnie działaniu. Jest, a raczej będzie to gra taktyczno-ekonomiczna. Aktualnie zmagam sie z mechaniką i grafiką. cytat za boardgix.blogspot.com
W istocie gra jest niesamowicie klimatyczna - dzięki pięknej grafice Saise. Urzeczony kolorkami itd. spiesznie wydrukowałem komponenty gry i wziąłem się za majsterkowanie. zajęło mi to 5 dni - bo przecież praca i takie tam.

Co można powiedzieć o samym procesie nadawania grze namacalnego kształtu?

No cóż - moja wina, że bawiłem się naklejaniem na karton za pomocą wikolu, ale nie znalazłem czasu, żeby podjechać do najbliższej metropolii (czyt. Zielonej Góry) po papier samoprzylepny. Kiedy już jednak przebrnąłem przed ten klejący się do wszystkiego denerwujący etap, nadszedł czas na wycinanie elementów. Żetony budynków, żetony surowców i karty zdarzeń to kwadraty, wycinanie ich za pomocą nożyka do tapet nie stanowią wielkiej filozofii - jednak wcześniej trzeba się domyślić, do czego jest arkusz z koszulkami z napisem Wambiq oraz, że arkusze żetonów sklejamy dwustronnie. Karty zdarzeń nie posiadają niestety jak dotąd koszulek, więc po ułożeniu na mojej wyspie wulkanu (treścią w dół) straszą surowym kartonem. Saise napisał mi "się zrobi" - więc trzymam za słowo.

Kafelki portu i żetony plemienia mają kształt koła, ładnie wyglądają - tu mea culpa, że nie mam zdolności manualnych do wycięcia idealnych okręgów - choć zaznaczam nie wygląda to źle w mojej wersji gry. Ale wycinanie wysp - o wszyscy bogowie okołohawajskich archipelagów - czy nie lepiej było umieścić wyspy na planszy w bardziej kwadratowych, prostokątnych kształtach, otoczonych klimatyczną wodą, wystarczyłoby wtedy kilka machnięć nożyka do tapet i plansze graczy gotowe. Szczęśliwie wziąłem zwykły cienki karton, wyspy po wikolu lekko się sfalowały i muszę je wyginać przed grą, ale właśnie dzięki temu kartonowi jeszcze udało się wyciąć wysepki. Na grubszym 2-3mm kartonie nie ma na to szans. Chyba, ze ktoś wytnie po prostu wyspę z prostokątem białego tła kartki. Ale to popsułoby chyba klimat gry.

I 4 totemy bogów - gładziutko poszło i finito. Jednak, gdy rozłożyliśmy z Markiem ( z którym grywam - choć on jest oporny i nie podziela tak bezwarunkowo mojej nowej pasji) wszystkie elementy okazało się że ta piękna grafika w efekcie troszeczkę straciła na wyrazie. Wszystko za sprawą konwersji komponentów w format pdf. Gdyby Wambig został udostępniony w jpg, png tiffach na pewno brzmiał by nieco lepiej. Widziałem próbki żetonów w wersji jpg, gdzieś na forum i napisy były nieporównywalnie wyraźniejsze w porównaniu z wersja w pdf.

Po skończeniu montażu zacząłem się wgłębiać w instrukcje.



Saise'mu wkradło się kilka błędów:

najpierw coś o komponentach:

- 4 Wyspy Graczy
- 4 Kafelki Okrętów
- Wyspę Wulkanu
- 16 znaczników punktów (po 4 na gracza)
- 12 pionków Plemiona (po 3 w różnych kolorach)
- 4 Pionki Hanoi
- 4 Pionki Huachi
- 50 Żetonów Surowców
- 50 Żetonów Budynków
- 4 Totemy Bogów
- 20 Kart Wydarzeń

- żetonów surowców po sklejeniu jest 48 nie 50 - niestety ta liczba nie wystarcza nawet w rozgrywce w dwie osoby - chyba że przyjmiemy za zasadę, że to sposób na blokowanie poczynań przeciwnika - gdy braknie surowców staje jego produkcja - ale logicznie i etycznie wytłumaczyć się tego nie da - jak plemieńcy pracują to czemu nie mogą korzystać z owoców swej pracy - nawet na wyspach okołohawajskich.

- pionki plemienia w pliku gry są wszystkie jednego koloru - zmylony zapisem instrukcji wziąłem kolorowe długopisy i zamalowałem ludziki na żetonach w 4 kolorach - okazuje się zupełnie niepotrzebnie - w końcu każdy z graczy trzyma swoje pionki na własnej wyspie, więc ten zapis można po prostu usunąć - pionki mogą zostać wszystkie w tym samym kolorze.

W instrukcji na blogu autora brakuje jeszcze opisu budowli, szczęśliwie Saise był tak miły i dosłał mi nową wersje instrukcji poszerzoną o 2 strony z katalogiem budowli.

I zaczęliśmy grać:

w sumie miło, choć Marek od razu powiedział, że gra go nudzi, siła perswazji przekonałem go, żeby nie uciekał - egoista jeden 5 dni kleiłem. Po chwili myślałem, ze przełamałem lody i już młodego ta gra wciąga - niestety okazało się, że bez własnych modyfikacji nie będę miał zaraz kim grać.

w grze panuje zasada że na początku rundy jeden z graczy ciągnie kartę zdarzeń. Nie do końca podobały nam się rozwiązania typu

"do końca rundy nikt z graczy nie może wysyłać surowców na wyspę"

Marek miał już zainicjowany transport - co teraz, przekonał mnie że skoro już wysłał i jest w drodze to nie zatrzyma, ale ja nie mogę inicjować mojego. Po kilku przygodach z tę kartą doszliśmy do wniosku, ze powinny być dwie różne karty typu:

"do końca tej tury z żaden graczy oprócz Ciebie nie może wysyłać surowców na wyspę. Ich łodzie na morzu zatrzymuje sztorm."

"do końca tej tury nie możesz wysyłać surowców na wyspę. Twoją łódź na morzu zatrzymuje sztorm."

Podobnie można by zróżnicować niektóre inne modyfikatory z kart szans.

Z kolei bardzo spodobała się Markowi karta mówiąca o cofaniu Huachi (sabotażysty, którego umieszczamy na budynkach wroga, żeby blokować jego produkcję) na wyspę właściciela pionka. Akurat położyłem mu pionek Huachi na stoczni Canue.

A propos przesuwania pionków. Instrukcja nakazuje przy chęci budowy następującą sekwencję: zadeklaruj chęć budowy - połóż pionek plemienia na pole budowy z końcem swojej tury połóż na tym polu wybudowany budynek. To niepotrzebne - wystarczyłoby deklarować chęć budowy - jako jeden z 2 ruchów do wykonania w czasie tury i położyć kafelek budowli na planszy wyspy a pionek, który angażujemy na budowie przekładamy z kafelka budowli budowli na którym się znajduje na chatkę szefa (chyba że już tam jest).
Ponieważ produkcja rusza dopiero, gdy położymy na budowli pionek plemienia - wiadomo, ze produkcja nie ruszy automatycznie w momencie budowy. Oczywiście pojawia się tu wątpliwość - czy można na wybudowanym w tej turze budynku od razu postawić pionek plemienia, aby coś wyprodukować - ja jestem za takim przyzwoleniem. W sumie to i tak coś za coś - gracz nie wyprodukuje przecież nic innego w tej turze, a gra wydaje się bardziej dynamiczna.
Podobnie postąpiłbym z burzeniem budowli.


W naszej rozgrywce przyjęliśmy z Markiem zasadę, wbrew instrukcji, że nie uznajemy układania pionków plemienia na budynki w każdej turze na nowo. Jeżeli już jakiś gdzieś stoi to może tam zostać. Oszczędzamy ruch na inną akcję - chyba, że (co zdarza się i tak często) zdecydujemy się go jednak przenieść na inny budynek - bez tej modyfikacji gra się strasznie dłużyła.

Instrukcja mówi, że aby budynek funkcjonował musi na nim być umieszczony pionek plemienia (lub dwa) jako pracownik, jednak kilka budynków warto by było wyraźnie wyłączyć w instrukcji z tej zasady - myślę o chatce Huachi, chatce Hanoi, chatce Jahuah i stoczni canue i szałasie plemienia. Stocznia udostępnia po prostu kafelek portu i pozwala podobno produkować łódź. Grałoby się zwinniej i szybciej, gdyby pozostawić tylko warunek istnienia stoczni canue dla możliwości skorzystania z portu, podobnie szałas plemienia i chatki sabotażysty, obrońcy i złodzieja pozwalałyby używać dodatkowych pionków. Wystarczająco funkcjonują te budynki w grze przez zabieranie miejsca dla innych budynków.

Ale taką zasadę warto dokładnie zapisać - bo się głowi człowiek i głowi.

Po przyjętych przez nas modyfikacjach grało się całkiem przyjemnie - zaczynanie tur przed coraz to innego gracza jest świetnym pomysłem - choć przy 2 zawodnikach raczej się nie przydało. Jak wspomniałem wyżej szybko zabrakło nam surowców w puli na stole - więc bywały przestoje ("Musisz zrobić więcej" - powiedział Marek). Ale bogowie wydawali się zadowoleni. Ja też, choć Marka zmęczyło modyfikowanie zasad i mój wnerwiający Huachi ;-)


1 Dodaj komentarz / Kommentar schreiben:

Hubert 'Saise' Spala pisze...

Odnośnie zasad, widzę pewne niedopowiedzenie :) Stocznia Canue, Szałas Plemienia, oraz wszystkie Chatki (Jahuah, Huachi oraz Hanoi) działają i funkcjonują stale - nie potrzeba, by jakikolwiek pionek plemienia na nich pracował (Tym bardziej, że Huachi i Hanoi to oddzielne pionki). Pracować trzeba na domkach dających surowce oraz na Chacie wioślarza. :D Muszę to dokładnie wyodrębnić w nowych zasadach.

Poza tym - wielkie dzięki ze testowanie. Uwagi zostały wzięte pod uwagę i w kolejnej wersji zasad, która pojawi się niedługo, będą z pewnością uwzględnione :)

Prześlij komentarz

Related Posts with Thumbnails